Statystyki

Użytkowników : 30
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 43788

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   41451
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Pożegnaliśmy Prof. Annę Czapską Drukuj Email
sobota, 01 grudnia 2007 02:00
Nie było już Jej u boku męża, gdy latem tego roku uhonorowani zostali jako pierwsze małżeństwo tytułem Honorowych Obywateli Miasta Węgrowa. Udar mózgu oderwał Ją od zajęć, w które zaangażowana była z pasją, jakby nie liczyło się to, ile ma lat. W trzecią niedzielę listopada o Jej śmierci dowiedzieliśmy się od samego pana Michała. Został sam, a nam było ciężko, że niewiele możemy dla niego zrobić.

W ciągu następnych dni w ogólnopolskiej prasie pojawiły się liczne nekrologi, a wśród nich i ten, zapewne sformułowany przez jedyną Ich córkę Beatę, wybitną rzeźbiarkę:

19 listopada 2007 roku zmarła
śp. Anna Czapska
z domu Skaczkowska
prof. dr hab. historii architektury nowożytnej
Politechniki Warszawskiej, czynna w odbudowie Warszawy,
m.in. pałacu w Łazienkach, kamienic na Starym Mieście,
badacz struktury miast podlaskich,
honorowy obywatel m. Węgrowa.

W poniedziałek 26 listopada stanęliśmy przy Jej trumnie na mszy w kościele pw. św. Karola Boromeusza na Powązkach, a potem długimi alejkami cmentarza kroczyliśmy w to dżdżyste, mroczne popołudnie do miejsca Jej wiecznego spoczynku. Nieśliśmy wieńce od społeczności Węgrowa. Szła wiceburmistrz Maria Koc z mężem, Izabela Perczyńska, Jadwiga Giers, Tadeusz Wangrat... Nad grobem przemówił w imieniu środowiska naukowego prof. Lech Kłosiewicz:
Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej, studenci i Jej współpracownicy wyrażają wdzięczność i hołd Profesor Annie Czapskiej za pełną oddania i poświęcenia pracę i obecność wśród nas przez długie lata, do ostatnich tygodni, tak długo, jak pozwoliły jej na to - zdawało się - jej niewyczerpane siły. Jej przyjazna ludziom postawa i osobowość zjednywała powszechny szacunek i sympatię. Dzisiaj, kiedy stoimy tutaj przeżywając głęboko żal rozstania, na granicy przeszłości i przyszłości, wspominamy całe dobro, jakim nas obdarowywała (...)
Po dyplomie, uzyskanym w rok po zakończeniu wojny, podjęła pracę nad odbudową Warszawy, blisko współpracując z prof. Piotrem Biegańskim. Współpraca ta w następnych latach rozwinęła się w pełne zaangażowanie w pracę dydaktyczną, naukową i pedagogiczną w Kate-drze Historii Architektury i Sztuki. Przez cały niełatwy okres obudowy i dzieje Polski drugiej połowy XX w. placówka ta uczyła i rozwijała wśród młodzieży świadomość ciągłości kultury śródziemnomorskiej, w jej łacińskim nurcie, jako źródła tożsamości kultury narodowej. Annie Czapskiej przypadła w tym dziele szczególna rola - prowadzenia wykładów i seminariów z historii architektury nowożytnej francuskiej i włoskiej. Prowadziła też badania poświęcone kulturze i architekturze Podlasia i wielu innych zabytków w różnych regionach Polski. W zmieniających się formach organizacji kształcenia w latach 1970/1980 pełniła funkcję dyrektora Instytutu Podstaw Rozwoju Architektury, a w ostatnim czasie prowadziła wykłady i seminaria na studiach podyplomowych konserwacji zabytków.
Uczestniczyła w życiu środowiska architektonicznego. Szczególnym tego wyrazem był jej aktywny udział w działalności Stowarzyszenia Architektów Polskich w ramach Koła PLENER, grupującego architektów, których szczególną pasją jest rysunek i malarstwo pejzażowe. W ramach tej działalności Anna Czapska odnalazła swoją własną drogę. Tworzyła i wystawiała exlibrisy, w których w syntetycznej formie ukazywała charakter osób, którym je dedykowała. Plener w ujęciu Anny Czapskiej to był pejzaż, który wypełniają ludzie. Ile w tym było wnikliwej obserwacji charakteru osób, które w ten szczególny sposób portretowała, możemy się jedynie domyślać. Ta kameralna sztuka była w swej istocie wielkim obdarowywaniem ludzi, którzy dostąpili zaszczytu znalezienia się w kręgu jej zainteresowana i pamięci, a było ich bardzo wielu. W dziele Anny Czapskiej - blisko 60 lat pracy i misji architekta, historyka, profesora, wychowawcy - ten fragment działalności urasta do rangi symbolu Jej postawy wyjątkowo życzliwej ludziom.
Jesteśmy Jej wiele dłużni. (...)
I my, w takim poczuciu, przeświadczeni zwłaszcza o długu, jaki mamy wobec obojga Państwa Czapskich, zwracamy się do Pana Michała ze słowami otuchy i z zapewnieniem, że w Jego osamotnieniu i bólu wielu przyjaciół z Węgrowa łączy się z Nim szczerym współczu-ciem.