Statystyki

Użytkowników : 34
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 44576

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   43115
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Wspomnienie o Marianie Ogonowskim. Całe życie na roli Drukuj Email
sobota, 01 grudnia 2007 02:00
Umarł człowiek. Według ogólnie przyjętych norm - szary, przeciętny obywatel. Swoje długie życie spędził w dwóch sąsiadujących wsiach – Borzychach i w Starejwsi. Nie miał żadnych tytułów naukowych ani honorowych, tak jak przytłaczająca większość z nas, nie posiadał orderów ani odznaczeń, jak prawie my wszyscy, nie dokonał wielkich, spektakularnych czynów, podobnie jak my! A jednak podczas żałobnego nabożeństwa i w drodze na cmentarz żegnał go tłum ludzi! Ludzie ci nie przyszli na ten pogrzeb, bo tak wypadało, albo że nie wypadało nie być, nie dlatego, żeby się pokazać, żeby stwierdzić, kto był, a kogo zabrakło, tak jak to bywa w wielkim świecie. Przyszli mimo deszczu, mgły i zimna, z potrzeby serca. Widocznie ten szary, przeciętny człowiek coś dla nich znaczył. Przyszli, by podziękować mu za jego obecność w ich życiu – wśród przyjaciół, sąsiadów, znajomych.
Całe swoje życie przepracował na roli, przepracował uczciwie i szlachetnie. Uprawiał swoją ziemię, siał, zbierał… Pod koniec, kiedy zdrowie już mu nie przyzwalało na ciężką pracę, głównym jego problemem było to, właśnie, że już pracować nie może, choć tyle jest jeszcze do zrobienia.
Tacy właśnie ludzie, ludzie ciężkiej, codziennej pracy, bez reszty zaangażowani w to, co robią, są podstawową częścią każdej społeczności. To oni starają się o bogactwo kraju zarówno w sferze materialnej jak i ideowej. To oni realizują etos pracy dla siebie, rodziny, społeczeństwa. I za to powinni pozostać we wdzięcznej pamięci nie tylko najbliższych.
Mariana Ogonowskiego, bo to o nim tu mowa, pochowano na starowiejskim cmentarzu 24 listopada 2007 r. Żegnało go wielu ludzi, żegnał go poczet sztandarowy OSP w Starejwsi, jedynej organizacji, do której należał, żegnały go syreny strażackie, posępnie brzmiące w ten dżdżysty jesienny dzień.