Statystyki

Użytkowników : 30
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 43787

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   41451
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Wokół WOK-u Drukuj Email
czwartek, 01 listopada 2007 02:00
XIV sesja Rady Miasta odbyła się 29 października. W pierwszych minutach obrad burmistrz miasta Jarosław Grenda powrócił do sprawy lokalizacji przyszłej strażnicy. Po spotkaniu władz miasta z komendantem Jarosławem Soszyńskim rozpatrywane są trzy możliwości lokalizacji, jednak - jak zauważył burmistrz - „jest przedwcześnie, by o nich mówić”. Wydaje się więc, że na decyzję o ostatecznej lokalizacji strażnicy będziemy musieli jeszcze poczekać. Miejmy nadzieję, że tym razem będzie ona ostateczna.

Nowi ławnicy
Radni, w tajnym głosowaniu, dokonali wyboru ławników. Do Sądu Rejonowego w Węgrowie powołali Izabelę Perczyńską, Barbarę Ciszewską, Halinę Komudę, Stanisława Kowalczyka, Elżbietę Podbielską, Elżbietę Sawicką, Jolantę Skolimowską, Grażynę Skórkę, Janusza Śladowskiego, Stefanię Siemińską, Sławomira Wąsowskiego, Jolantę Wołynko, Zofię Zygmunt i Elżbietę Żołędowską. Ławnikami w Sądzie Okręgowym w Siedlcach zostali: Michał Chmielewski, Teresa Kubiak, Teresa Skibińska i Edward Warda.

Woda i hałas
Kolejnym punktem obrad były interpelacje i zapytania radnych. Stanisław Mielniczek po raz kolejny poruszył kwestię niewystarczającego odwodnienia na ulicy Kościuszki, powodu-jącego zalewanie okolicznych posesji w trakcie ulew. Naczelnik Jacek Kalicki wyjaśniał, że firma, która wykonywała prace na tym odcinku chodnika, zrealizowała należycie projekt, są jednak konieczne dodatkowe roboty. Władze miasta chcą, by przeprowadziła je ta sama firma, co umożliwiłoby utrzymanie gwarancji. Ma ona (niestety dla mieszkańców ulicy Kościuszki) dużo zamówień, co powoduje, że jak na razie nie ustalono terminu wykonania dodatkowych prac, a władze miasta przekonują się po raz kolejny, na własnej skórze, że warunki teraz dyktują przedsiębiorcy.
Tadeusz Kresa chciał się dowiedzieć, dlaczego nie odstąpiono - zgodnie z wcześniejszymi planami - od montowania ekranów dźwiękoszczelnych wzdłuż Trasy Śródmiejskiej, które według radnego nie spełniają swojego zadania na łuku ulicy Słowackiego, a jedynie dzielą miasto na dwie części. Jarosław Grenda spotkał się w tej sprawie z dyrektorem MZDW Stanisławem Zyśkiem i uzyskał odpowiedź, że „ekrany zostały wykonane zgodnie z dokumentacją techniczną”. Burmistrz zapewnił również radnych, że będzie się starał dowiedzieć, dlaczego padła koncepcja etapowania montażu ekranów.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to...
Na koniec dyskusji radny Jerzy Szczęśniak chciał się dowiedzieć, jakie są wyniki kontroli wewnętrznej przeprowadzonej w Węgrowskim Ośrodku Kultury. Kontrola została przeprowadzona w dniach od 10 września do 26 października i obejmowała dwa zagadnienia: gospodarkę finansową związaną z funkcjonowaniem Zespołu Ludowego „Węgrowianie”, a także wydatki związane z umowami-zleceniami i o dzieło. Dyrektorem WOK-u jest Ewa Besztak, natomiast funkcję głównej księgowej sprawuje Ewa Cygan. W objętych kontrolą umowach po wyliczeniu zgodnie z obowiązującymi przepisami stwierdzono różnice pomiędzy tymi wyli-czeniami a wartościami wykazanymi w umowach. Burmistrz Jarosław Grenda stwierdził, że te uchybienia są tylko „formalne, ale gospodarka finansowa Zespołu Ludowego „Węgrowianie” wygląda nie za ciekawie”. W okresie objętym kontrolą (lata 2003-2007) łączna suma nagród pieniężnych otrzymanych przez zespół wyniosła 5.400 zł. Nagrody te odbierali członkowie zespołu i były przechowywane w kasie WOK. Zgodnie z wewnętrznymi przepisami jednostki depozyty pieniężne mogą być przechowywane w kasie ośrodka, jednak gotówka w formie depozytu podlega zwrotowi i nie może być wykorzystywana na pokrycie wydatków jednostki. W dokumentacji księgowej i kasowej brak jest dokumentów potwierdzających przyjęcie do kasy depozytu, brak również dokumentacji potwierdzającej jego zwrot lub wy-datki dokonane z przyjętych w depozyt środków pieniężnych, pochodzących z nagród zdobytych przez zespół. Pieniędzmi pochodzącymi z nagród dysponowała Ewa Besztak jako kierowniczka zespołu. Na kwotę 2.404 zł brak jest potwierdzenia dokonanych wydatków. Zgodnie z wyjaśnieniami dyrektor Ewy Besztak, umieszczonymi w protokole pokontrolnym, pieniądze te były wydatkowane na potrzeby „Węgrowian” - m.in. na zakup strojów, bilety wstępu do muzeów, posiłki w czasie podróży. Jak mówił Jarosław Grenda, „wyjaśnienia pani dy-rektor nie mogą zastąpić dokumentów księgowych; wydatki nie były konsultowane z zespołem i to jest dla mnie najważniejsze”.
Burmistrz Jarosław Grenda po spotkaniu z członkami zespołu stwierdził, że „czują się oni urażeni, nie chciałbym stwierdzić: oszukani, ale myślę, że nie jestem daleki od ich stanu ducha”. Protokół pokontrolny nie pozostawia cienia wątpliwości, nagrody pieniężne, jakie uzyskał zespół, były wydatkowane bez porozumienia z jego członkami. Pozostaje jednak pytanie, dlaczego ta sprawa ujrzała światło dzienne właśnie teraz. Zespół funkcjonuje już wiele lat, Ewa Besztak jest jego kierownikiem, czyżby konflikt na linii WOK – „Węgrowianie” był spowodowany nie tylko pieniędzmi?

Palące problemy
Radni zajęli się również oceną realizacji Miejskiego Planu Rozwiązywania Problemów Alkoholizmu i Narkomanii. W Węgrowie funkcjonuje Poradnia Leczenia z Uzależnień przy Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej, Punkt Konsultacyjny dla Osób Uzależnionych od Środków Psychoaktywnych, w szkołach realizowane są liczne programy profilaktyczne. Mimo tak znacznej intensyfikacji działań problem nadal narasta. Efekty walki z nim nie są pewne. Radni wystąpili z wnioskiem do policji o wzmożone kontrole w miejscach, gdzie spotyka się młodzież, a także tam, gdzie jest bardzo łatwy dostęp do narkotyków.

Dach nad głową
Podczas obrad przedstawiono również informację na temat realizacji programu wieloletnie-go gospodarowania zasobami mieszkaniowymi w Węgrowie. Budynki, jakimi dysponuje miasto, są w opłakanym stanie, większość z nich musi być zlikwidowana. W związku z planową rewitalizacją rynku mieszkańcom kamienic należy zapewnić nowe miejsca zamieszkania. Konieczna jest wiec budowa nowych budynków socjalnych. W niedalekiej przyszłości zostanie oddany do użytku 32-mieszkaniowy blok, co jest największym osiągnięciem miasta w dziedzinie budownictwa od 30 lat. Zasób mieszkaniowy, jakim dysponuje miasto, poprawia się, ale nadal nie jest zadowalający.

Co to ma być, ten WOKSiR?
Następnym punktem obrad było przedstawienie informacji o projekcie zmian w zakresie działania WOK-u oraz zmiany nazwy na WOKSiR. Jest to nowa idea władz miasta, które chcą poszerzyć zakres działalności ośrodka kultury. Nowa instytucja miałaby zajmować się upowszechnianiem kultury, prowadzeniem działalności sportowej i rekreacyjnej, organizowaniem imprez sportowych i rekreacyjnych, współpracą ze społeczno-zawodowym ruchem arty-stycznym, sportowym i rekreacyjnym oraz z organizacjami pozarządowymi.
Bazą WOKSiR-u zgodnie z projektem miałby być budynek WOK, stadion miejski wraz z kręgielnią, boisko treningowe przy ul. Jana Pawła II, tereny rekreacyjno-wypoczynkowe nad starorzeczem i plaża miejska. Zadaniem nowej instytucji będzie „utrzymanie w gotowości technicznej i eksploatacyjnej powierzonych obiektów i terenów”. Administrowaniem obiektami sportowymi obecnie zajmuje się Urząd Miasta i Wydział Spraw Społecznych. Niestety, nie są one często właściwie zarządzane, powołanie więc specjalnej instytucji zajmującej się koordynowaniem działań związanych ze sportem i rekreacją pozwoliłoby - jak wyjaśniała wiceburmistrz Maria Koc - „wykorzystać obiekty sportowe do działalności merytorycznej”. Po-wołanie WOKSiR-u jako samodzielnej jednostki wiązałoby się z koniecznością wypracowa-nia przez nią 50% swojego budżetu, co - jak dodała Maria Koc - „jest mało realne, zważyw-szy na skromną bazę sportową, jaką dysponujemy”. Powołanie WOKSiR-u nie wiązałoby się z likwidacją WOK-u, a jedyne z poszerzeniem jego zadań.
Na zakończenie dyskusji radny Tomasz Kietliński zadał pytanie, czy dyrektorem WOKSiR-u pozostanie Ewa Besztak, czy też przewiduje się inne rozwiązania. Jarosław Grenda odpowiedział, że „najpierw należy określić sprawy organizacyjne, potem sprawy personalne. Państwo doskonale znacie moją opinię odnośnie obsadzania stanowisk. Jestem zwolennikiem konkursów”. Takie pytania nigdy nie są oderwane od rzeczywistości, wręcz przeciwnie - silnie się z nią łączą, wynikają z obserwacji otaczającego świata. Z kolei odpowiedzi mają też swoje znaczenie: ich prawdziwy sens ukryty jest czasem między wierszami, nie zaś wyrażany wprost. Pewnie dlatego po odpowiedzi burmistrza rozpoczęła się dyskusja między radnym Dariuszem Konopiński i prawnikiem Urzędu Miasta. Aby uniknąć oskarżeń o brak obiektywizmu i wypaczenie sensu rozmowy, pozwolę sobie ją zacytować.
Radny: WOK nie ulega likwidacji zmieni się tylko statut. Mamy dyrektora [WOK-u], który powołany został w drodze konkursu. Jak możemy ogłosić więc konkurs na to stanowisko, skoro tylko poszerzamy zadania tej instytucji?
Mecenas: WOK ma dyrektora i będzie go miał, dopóki nie zostanie on odwołany.
Radny: Czyli konkurs teraz nie może się odbyć?
Mecenas: Konkurs może być, kiedy nie będzie dyrektora.
Radny: Czyli do czasu wygaśnięcia umowy?
Mecenas: Pani dyrektor ma umowę o pracę na czas nieokreślony. Można ją rozwiązać, wypowiedzieć, są różne formy, ale oczywiście tak nie musi być. Pani dyrektor jest dyrektorem tej instytucji z rozszerzonym zakresem działania.

Znakujmy nasze pieski
Na sesji podjęto szereg uchwał, między innymi w sprawie: ustalenia stawek podatku od nieruchomości i zwolnień od tego podatku, udzielenia pomocy finansowej Powiatowi Węgrowskiemu na ratowanie fundamentów zamku w Liwie w wysokości 30 tys.zł, zaciągnięcia zobowiązań niemających pokrycia w budżecie (8 tys. zostanie przeznaczone na opracowanie Strategii Rozwiązywania Problemów Społecznych, 12 tys. na opracowanie materiałów do wydania książki „Cuda Węgrowa” profesora Karpowicza, 33 tys. na opracowanie miejskiego planu zagospodarowania przestrzennego osiedla Glinki oraz 310 tys. na remont budynku Urzędu Miasta), a także zmiany uchwały w sprawie udzielenia pomocy finansowej dla Powiatu Węgrowskiego na realizację zadań w zakresie przebudowy dróg powiatowych (uchwała ta związana jest z koniecznością poszerzenia prac budowlanych na ulicy Bohaterów Warszawy).
Radni podjęli też uchwałę w sprawie opłat od posiadania psów. Teoretycznie powinna być to uchwała, która zostanie przyjęta bardzo szybko, tak jednak się nie stało, bowiem wywołała ona żywą dyskusję. A to wszystko przez poprawkę zgłoszoną przez jedną z komisji. Postulowała ona zwolnienie z konieczności opłat dla właścicieli czworonogów, które mogą pochwalić się rodowodem, a więc wpisem do rejestru związku kynologicznego. Intencja jak najbardziej słuszna - walka z pozbywaniem się psów. Tylko wystąpił mały problem: jak ją zapisać w uchwale tak, by nie stworzyć bubla prawnego.
I zaczęło się. Ja, jako szczęśliwa posiadaczka kota, mogłam spokojnie przysłuchiwać się ożywiającej atmosferę na sali posiedzeń dyskusji, ale właściciele psów o błękitnej krwi musieli przeżywać horror. Dręczyło ich bowiem pytanie: będą musieli uiszczać opłatę od swoich pupili czy nie? Ostatecznie postanowiono, że „zwolnieni są z opłat właściciele psów, którzy okażą dokument potwierdzający wszczepienie psu transpondera lub oznakowanych i ewidencjonowanych w inny trwały sposób”. Pozostali posiadacze czworonogów muszą wnieść opłatę w wysokości 50 zł.