Statystyki

Użytkowników : 6
Artykułów : 33
Zakładki : 10
Odsłon : 8181

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   324
  • Kategorii:   14
  • Odsłon:   11436
  • Komentarzy:   3
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Reklama


Zagadkowy nagrobek Drukuj Email
czwartek, 01 listopada 2007 02:00
Listopad skłania nas do odwiedzania cmentarzy. Na terenie węgrowskich nekropolii zachowało się kilkadziesiąt interesujących zabytków sztuki sepulkralnej. Chciałbym opowiedzieć o jednym z najciekawszych i zarazem najstarszym grobowców Węgrowie.

Na cmentarzu ewangelickim, przy drewnianej kaplicy z 1679 r. - niegdyś kościele parafialnym gminy węgrowskiej - znajduje się kamienny nagrobek Archebalda Campbella. Na po-wierzchni prostokątnej płyty z szarego piaskowca wyryto mocno zatarte obecnie napisy: DOM / TV LEZY / W BOGV ODPOCZYWA [JĄCY?] / J.M.P.[?] ARCHEBALD CAMPBEL [L] / Z. ACHEVS[..] [?] / BVRMISTRZ QUOR...[?]......[...]G[...]OWA[?]..... [WĘGROWA (?)] / NATVS.................... / DENATVS DIE 6 IVLIS [zmarły 6 lipca] / ANNO D[omi]NI 1692
[...]Y WROCI . SIE . PROCH . DO ZIEMIE / A DVCH . DO. BOGA. KTÓRY. GO DAL / ECCL (ESIASTES) XII V VII / DOMINE DVM VENEBRIS IVDIC / NOLI ME CONDEM-NARE / HODIE / MICHI [tak!] / CRAS / TIBI
Ciekawa jest forma tego epitafium. Użycie języka polskiego świadczy o polonizacji Campbella, a zarazem jest typowe dla kultury protestantyzmu, promującego w liturgii języki narodowe. Nie zmieniało to jednak faktu, że łacina w Rzeczypospolitej szlacheckiej uznawana była za język ludzi wykształconych i powszechnie używana przez szlachtę. Stąd zapewne część inskrypcji podano w formie łacińskiej, przez co zamawiający nagrobek chciał podkreślić swoje wysokie urodzenie, pomimo oficjalnej niechęci jego środowiska do tego języka „papistów” (stąd może kłopoty z ortografią!). Jak widać w XVII wieku snobizm objawiał się nawet w obliczu spraw ostatecznych. Charakterystyczne, że na położonym na tym samym cmentarzu nagrobku Anny Henderson (z 1696 r.) wywodzącej się z niższego stanu, wszystkie napisy są polskie.
Archebald Campbell nakazał ponadto umieścić w centralnym punkcie herb - jest to książęcy herb głównej z rodzin klanu, Campbellów of Argyll (Argyle).
Niejako dla równowagi u dołu kompozycji kamieniarz wykuł trupią czaszkę z groźną przestrogą po łacinie: CO MNIE SPOTKAŁO DZISIAJ TO TOBIE ZDARZY SIĘ JUTRO oraz klepsydrę – znak upływającego czasu, skojarzoną tu ze świecą symbolizującą Vanitas - marność życia ludzkiego, znikającego jak płomień świecy przy byle podmuchu.
Skąd arystokrata szkocki na Podlasiu? Otóż w I połowie XVII wieku w dobrach Radziwiłłów pojawili się Szkoci uchodzący z ojczyzny przed wojną religijną toczoną w Szkocji od 1638 r. pomiędzy królem Karolem I Stuartem i stronnictwem protestanckim - tzw. konwenantystami. Część uciekinierów schroniła się w Polsce pod opiekę księcia Bogusława Radziwiłła, który słynął w całej Europie jako protektor ewangelików. W Węgrowie powstała wówczas kolonia zamożnych (na co wskazuje luksusowy na tamte czasy materiał, z jakiego wykonano płytę nagrobną), spolonizowanych z czasem Szkotów.
Omawiany nagrobek jest bardzo stary - najstarszy z zachowanych w mieście. Od trzech wieków znajdował się na cmentarzu przykościelnym, wrośnięty w ziemię pod jednym z drzew, ale niedawno - nie wiadomo czemu - został przeniesiony na inne miejsce bliżej kaplicy i ustawiony na karykaturalnie wysokim cokole z cementu.
Do dziś są zagadką koligacje łączące szkockich Campbellów z „naszym” Archebaldem, wybitną w końcu postacią (burmistrz miasta!), o której wiemy tak niewiele. Imię Archebald (Archibald) jest popularne w tym klanie. Nosił je Archibald Campbell, Piąty Earl of Argyll, wódz w służbie królowej Marii Stuart oraz Archibald Campbell, pierwszy markiz of Argyll, przywódca armii konwenantystów w XVII w. Odnalezienie wzajemnych związków byłoby ciekawym zadaniem dla młodzieży z węgrowskich szkół, która nawiązując kontakt ze szkocką gałęzią rodziny rozwiązałaby tę zagadkę sprzed ponad 300 lat.