Statystyki
Użytkowników : 6Artykułów : 33
Zakładki : 10
Odsłon : 8181
Statystyki galerii
- Zdjęć: 324
- Kategorii: 14
- Odsłon: 11436
- Komentarzy: 3
- Głosów: 43
- Tagów: 0
| Z naszej korespondencji. Z Krakowa płynie zachęta |
|
|
| poniedziałek, 01 października 2007 02:00 |
|
Drodzy Przyjaciele z Redakcji „Gazety Węgrowskiej” Dawno nie pisałam, co nie znaczy, że przestałam zachwycać się Węgrowem i jego okolicami. Wręcz przeciwnie – mija rok jak napisałam tamten list, a od tej pory byłam w Węgrowie w październiku, listopadzie, lutym i czerwcu a także wybieram się na Zlot Miłośników Węgrowa. W międzyczasie czytam i oglądam wszystko, co mogę znaleźć na temat Waszego miasta. Wiedza odkrywana w książkach działa na wyobraźnię, gdyż dzienniki telewizyjne wyszukują tylko niesympatyczne wydarzenia. Zaglądam także na stronę pana Kurca i stronę miasta w internecie. Ostatnio bardzo cieszy mnie ogłoszony przez węgrowskie PTTK Konkurs Szopki Podlasko-Mazowieckiej, zainicjowany przez panią Danutę Grodzką. Ponieważ sama uczestniczę w organizowaniu przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa sławnego konkursu krakowskiego, wiem, jaka to jest piękna impreza, rozjaśniająca szarobure, krótkie dni wczesnego grudnia. Później wystawa ściąga setki zwiedzających, którzy wychodzą z Muzeum oczarowani inwencją twórczą szopkarzy, kolorami i nastrojem. Mam nadzieję, że twórczy ludzie z Węgrowa i dalszych okolic skorzystają z tej okazji wykazania się indywidualnym talentem, zmierzą się z tematem i materią i powstanie z tego równie piękna impreza, jak w Krakowie. Widzę tutaj zarówno znanych twórców ludowych jak i amatorów, którzy lubią majsterkować i spróbują zrobić coś, czego do tej pory nie robili. Zachęcam rodziców do wspólnej pracy z dziećmi, wychowawców młodzieży - jest to zajęcie dające dużo radości w długie jesienne popołudnia, a potem powód do dumy, gdy wykonana praca zostaje pokazana przed szerokim gronem zwiedzających i odpowiednio doceniona. W dniu konkursu krakowskiej szopki wszyscy uczestnicy – indywidualni szopkarze, młodzież, dzieci i opiekunowie razem z organizatorami konkursu świetnie się bawią na Rynku krakowskim i cieszą z ogromnego zainteresowania licznych gości, którzy przybywają nieraz z bardzo odległych miejsc. Przez dwie godziny wystawiania szopek i zgłaszania ich do konkursu panuje istny młyn. Każdy wykonawca szopki przychodzi ze swoimi przyjaciółmi, dzieci z całymi klasami. Przyjeżdżają opiekunowie z domów opieki razem z pensjonariuszami i trud-no powiedzieć, kto jest bardziej dumny i uradowany z udziału w konkursie. Tradycja układania szopki jest tak bardzo wiekowa i ma takiego cudownego autora – bo to właśnie święty Franciszek już ponad osiemset lat temu pierwszy ustawił szopkę, by przybli-żyć wiernym tajemnicę Narodzenia Pańskiego. Od tej pory franciszkanie rozpropagowali ten zwyczaj wszędzie, gdzie powstawały ich nowe klasztory. W naszym Muzeum urządzaliśmy wystawy szopek prowansalskich, neapolitańskich, a w tym roku może hiszpańskich. Oskar Kolberg opisuje wystawienia jasełkowe na Mazowszu – w XVIII wieku w Warszawie ustawiona była szopka składająca się z wielkiej ilości (tysiąca) figurek. Teraz może pora na Węgrów – myślę, że to piękna idea, by szopki podlasko-mazowieckie w swoim artystycznym wyrazie odnosiły się do miejscowych tradycji i wzorców. Budowle niechaj mają cechy archi-tektury Mazowsza i Podlasia – niech będą małym kościółkiem, czy dworem, pałacem, czy chatką lub kapliczką. Nie należy zapominać o meritum, czyli o związku tego wystawienia z Bożym Narodzeniem – najważniejsza jest Święta Rodzina, a potem cała reszta jako tło radosnego wydarzenia, jakim jest przybycie na świat Zbawiciela. Materiały są różne: drewno, ceramika, modelina, tektura, folie, tkaniny czy choćby kamyki. Zachęcam wszystkich, których zainteresuje ten temat - może powstanie coś bardzo pięknego i indywidualnego, tylko w ogólnej idei podobnego do krakowskiej szopki, ale odrębnego. Zachęcam do poszukiwania no-wych sposobów dekorowania szopki, nawet w tak pociągających młodzież technikach, jak graffiti (przypominam się tutaj młodemu znajomemu z Węgrowa, Dawidowi). |
Archiwum
