Statystyki

Użytkowników : 6
Artykułów : 33
Zakładki : 10
Odsłon : 8181

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   324
  • Kategorii:   14
  • Odsłon:   11436
  • Komentarzy:   3
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Reklama


By poznały swój region Drukuj Email
poniedziałek, 01 października 2007 02:00
Dzieci uczące się w Zawadach – jak wszystkie zresztą - zawsze chętnie biorą udział w takich lekcjach, które polegają na opuszczeniu szkolnych murów i wyjeździe choćby do najbliżej położonych miejscowości. Jak więc im odmówić takiej uciechy, zwłaszcza że wokół tyle ciekawych miejsc do pokazania. Niech budzi się w nich duma, że wyrastają z tak pięknej ziemi.

Swoje zwiedzanie zaczęliśmy od węgrowskiej bazyliki. Wspaniałe freski Michała Anioła Palloniego i czarodziejskie lustro mistrza Twardowskiego cieszą się zainteresowaniem wszystkich turystów przybywających do Węgrowa. Następnie udaliśmy się do kościoła poreformackiego, połączonego z budynkiem klasztornym i lochami prowadzącymi prawdopodobnie do zamku w Liwie. W Domu Gdańskim obejrzeliśmy nową wystawę poświęconą pomordowanym w Charkowie, Katyniu i Miednoje pt.: „Na nieludzkiej ziemi”. Kolejnym punktem programu był pałac Radziwiłłów w Starejwsi z pięknymi salami i bogactwem wnętrz. Pałac wzbogacony został po ostatnim remoncie o klimatyzację i nowoczesną windę. Dzieciom najbardziej podobało się okrągłe lustro na pierwszym piętrze (idąc klatką schodową), portale i sklepienia w Sali Białej i Myśliwskiej oraz ozdobione rozetą w Sali Malinowej. Opuszczaliśmy to piękne miejsce z wdzięcznością myśląc o panu Jerzym Chodowskim, który pozwolił nam zwiedzić obiekt. Nie każdy przecież ma takie szczęście.
W Paplinie zwiedziliśmy modrzewiowy dwór barokowy - własność pani Janiny Toczyłowskiej. Wokół znajduje się park z dwunastoma pomnikami przyrody. Zabytkowa aleja lipowa, wiązy i dęby zachęcają do spacerów. W zabytkowej kuchni dworskiej, wyposażonej w regionalne przedmioty, można zjeść placki ziemniaczane, które właścicielka smaży na zabytkowej kuchni z okapem. Obejrzeliśmy dwa konie-hucuły, których latem powiozą nas bryczką, a zimą saniami. Najwięcej czasu spędziliśmy przy barokowej studni z XVIII wieku. Jest tam również wozownia, budynek spichlerza z przeznaczeniem na muzeum regionalne, kaplica grobowa Arkadiusza Toczyłowskiego, odnowiciela zabytku, piękne stawy w kształcie krzywej ósemki i jagodnik.
Wycieczka się udała i wszyscy zadowoleni wrócili do szkoły, przekonani, że podróże naprawdę kształcą.
Elżbieta Świerczewska