Statystyki

Użytkowników : 34
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 44509

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   43110
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Co komu szkodzi? Drukuj Email
poniedziałek, 01 października 2007 02:00
Naprawdę, trudno jednoznacznie powiedzieć, dlaczego ten nasz świat jest tak źle urządzony. Być może w tym miejscu napotkam oponentów, którzy twierdzić będą, że nie mam racji, że jest dobrze. Że się po prostu czepiam jak nie przymierzając rzep psiego ogona. Niech jednak nikt nawet nie próbuje mnie przekonywać, że jest inaczej, skoro wszystko lub prawie wszystko, co lubię, jest zabronione lub też podlega wyraźnym ograniczeniom.

Weźmy na ten przykład zwykłą, najzwyklejszą naszą polską golonkę. Gdy mam ochotę na większą porcję czy chociażby na dokładkę, słyszę: nie jedz, to tłuste itp. itd. Gdy sięgam po dokładkę pachnącego bigosu, sytuacja się powtarza, a jest jeszcze gorzej, gdy najdzie mnie nieodparta pokusa na buteleczkę dobrze schłodzonego piwa. „Od piwa się tyje!” Ja natomiast na taka sugestię mówię od lat te same słowa: wolę mieć brzuch od piwa niż garb od roboty. No nie?
Á propos roboty. Dlaczego mimo wielu zmian w naszej polityce i gospodarce nikt, oprócz władz Unii Europejskiej, nie wymyślił polecenia ograniczającego ilość zrealizowanych zamówień produkcyjnych. I nie chodzi mi tu bynajmniej o produkcję mleka, masła, ziemniaków czy zboża, ale jakież to byłoby szczęście, gdyby tak przynajmniej o połowę zmniejszyć produkcję amunicji, broni, czołgów czy też samolotów wojskowych, Wówczas nawet gdyby wojna została rozpoczęta, to z uwagi na puste arsenały szybciej musiałaby się zakończyć. A ile więcej łownej zwierzyny mogłoby przemówić ludzkim głosem już w najbliższą Wigilię, gdyby myśliwym zabrakło sztucerów lub chociażby osprzętu umożliwiającego celne strzelanie. Albo gdyby tak pewnego dnia z powodu ograniczenia produkcji zabrakło w sklepach i na melinach alkoholu. Mniej byłoby wesel, bo przecież polskie wesele bez wódki się nie obejdzie, a także - co się z tym bezpośrednio wiąże - także mniej rozwodów i małżeńskich dramatów.
O, kurde, ale się rozmarzyłem. I pomyśleć tylko, że wszystko zaczęło się od niewinnej golonki. A tak zupełnie na poważnie, to przypomnieć muszę wszystkim, że jak świat światem, umiar jeszcze nikomu w życiu nie zaszkodził. I to dosłownie w każdym przypadku. Albo też ja o tym nie słyszałem.