Statystyki

Użytkowników : 35
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 45034

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   43568
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Bez pracy nie ma kołaczy Drukuj Email
poniedziałek, 01 października 2007 02:00
Przyznać muszę się bez bicia, że dotychczas nie zdawałem sobie sprawy z faktu, jak trudno jest napisać artykuł o czymś dobrym. O czymś, co inspiruje człowieka, co mobilizuje do jeszcze większego wysiłku. O czymś, co może przynieść ogólną satysfakcję z życia na tym łez padole. Ot chociażby o pracy.

Dość dawno wymyślony został słynny slogan, że bez pracy nie ma kołaczy, które to powiedzenie zwłaszcza w dzisiejszych czasach brzmi - delikatnie mówiąc - nieco ironicznie. Dziś większość Polaków myśli, a wielu też mówi, że bez Anglii i Irlandii nie byłoby pracy.
Z przeprowadzonej wśród mieszkańców Węgrowa miniankiety jasno i niezbicie wynika, że większość z nas pracuje jedynie dla pieniędzy, natomiast o satysfakcji z wykonywanego zawodu mówiło jedynie dwa procent moich rozmówców. Prawie dziewięćdziesiąt procent zatrudnionych zmieniłoby pracę od zaraz, ale obawia się niepewnej przyszłości u innego pracodawcy. Co ciekawe, okazało się też, że narzekają nawet właściciele znanych i, wydawać by się mogło, dobrze prosperujących firm. Ich zdaniem do pełni szczęścia brakuje stabilności dla coraz bardziej powszechnego środka płatniczego, jakim staje się euro. Nadmienić należy jednak, że w tym konkretnym przypadku chodzi głównie o eksporterów produkujących swoje wyroby na zamówienia z krajów, gdzie euro już zostało wprowadzone. Sen z oczu naszym przedsiębiorcom spędza też brak wysoko kwalifikowanych pracowników.
Pisząc o pracy i jej efektach, nie sposób pominąć problemu bezrobocia. Pomimo licznych wyjazdów w ramach emigracji zarobkowej, w rejestrach Powiatowego Urzędu Pracy w Węgrowie nadal figuruje wielu bezrobotnych. I nie pomagają kursy kwalifikacyjne, szkolenia, staże i przyuczenia do poszukiwanego na rynku zawodu. Coraz głośniej natomiast wyrażane są opinie, że znaczna część tych „bezrobotnych”, pracuje na czarno, a rejestrując się nabierają prawa do świadczeń leczniczych. Czy można więc temu zjawisku w jakiś sposób zaradzić? Myślę, że tak, ale tu pojawia się nowy problem. Gdyby nie było tylu bezrobotnych, to i część pracowników Powiatowego Urzędu Pracy mogłaby zostać bez zatrudnienia. Z tym że koszty społeczne takiego procesu byłyby dla państwowego budżetu znacznie łagodniejsze. Może więc warto spróbować?