Statystyki

Użytkowników : 34
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 44515

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   43110
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Emigracja zarobkowa – zło czy pożytek Drukuj Email
poniedziałek, 01 października 2007 02:00
Otwarcie, wyraźnie i bez żadnej żenady powiedzieć należy, że wyjazdy Polaków „za chlebem” nie są nowością dzisiejszej rzeczywistości. Już w czasach mojej młodości książka opisująca perypetie polskich emigrantów szukających zarobku za „wielką wodą” była obowiązującą wszystkich uczniów lekturą. Tak jakby chciano nas przygotować na taką ewentualność. Były też czasy, gdy paszporty naszych rodaków przechowywane były w odpowiednich urzędach, a o ich wydanie było stosunkowo trudno. Emigracji nie zlikwidowano jednak całkowicie. Może to i dobrze, bo znam osobiście takie rodziny, których członkowie nie bacząc na zakazy wyjeżdżali do Grecji, Hiszpanii, Niemiec czy też do USA, a zapracowane tam waluty inwestowali w kraju. Dziś jest to często jedyne ich źródło utrzymania. Znam również i takich, którzy znaleźli pracę za granicą, a którzy po odpowiednim zaaklimatyzowaniu się na obczyźnie „ściągają” do siebie kolejne osoby. Zarobione w Anglii czy też w Irlandii pieniądze gwarantują im w miarę stabilne życie. Polak potrafi – to hasło jak widać nadal obowiązuje.
I jeszcze jedno. O ile wyjazdy pracowników stanowią pewnego rodzaju sensację, o tyle ni-kogo nie dziwią wyjazdy i zagraniczne transfery naszych co bardziej zdolnych sportowców, wśród których rekordy emigracji zarobkowej biją piłkarze. Coś w tym chyba musi być. Znane są też i takie przypadki, że po wyjeżdżających wszelki słuch zaginął. Z tego wyciągnąć można prosty wniosek, że każdy medal ma dwie strony.