Statystyki

Użytkowników : 35
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 45034

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   43568
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Nie dla własnej sławy Drukuj Email
sobota, 01 września 2007 02:00
VII Ogólnopolski Turniej na Zamku w Liwie „O Pierścień Księżnej Anny”


Niech wszystkim wiadomo będzie, że nie dla własnej sławy ani z próżności serca, ale dla przypomnienia naszym rodakom czasów, gdy słowo i honor było wartością najwyższą, gdy rycerze walczyli z imieniem Boga na ustach, przeto pomni tych wartości chcemy na nowo wskrzesić ducha rycerskości dla większej chwały Rzeczypospolitej. Umiłowanie Ojczyzny naszej – suprema lex!

Najpierw były długie spory wśród organizatorów Bractwa Rycerskiego Ziemi Mazowieckiej i Podlaskiej i Muzeum Zbrojowni na Zamku w Liwie - robić turniej czy nie robić? Organizacja turnieju to okrutna harówka, fizyczna, umysłowa i organizacyjna. I ten coroczny stres - co z pogodą? Ale w marcu klamka zapadła i machina ruszyła. I warto było podjąć ten trud. Ten turniej przejdzie do historii jako największe zgromadzenie rycerskie w Liwie od czasów księżnej Anny. Udział wzięło 37 bractw rycerskich z całej Polski, razem 320 osób. Zarówno Liw, jak i zamek, przeżywał kolejny w swoich dziejach najazd, tym razem całkowicie pokojowy. Około 15 tysięcy zwiedzających szturmowało najpierw parkingi, a potem podzamcze. Większość z nich podchodziło spoza powiatu węgrowskiego, więc ta forma promocji naszej pięknej Doliny Liwca sprawdza się coraz lepiej. W walkach indywidualnych starło się aż 60 rycerzy. Na wieczorną bitwę wyszło ponad 200 zbrojnych.
Z nowości: odbył się mecz piłki nożnej na dwie piłki jednocześnie i trzydziestu chłopa, nie licząc kobiet, oraz wyścigi tratw na Liwcu. Dużo śmiechu było przy okazji walki na balony napełnione wodą. Zwycięzcy i pokonani wytarzali się dokładnie w błocie, po czym... ruszyli bratać się z publicznością. Takiej paniki w życiu nie widziałem!
Wieczorna bitwa była zarazem inscenizacją epizodu z historii Mazowsza rozegraną według scenariusza Grzegorza Wysokińskiego. Walczyli w niej rycerze litewscy przeciw Mazowsza-nom broniącym zamku w Liwie. W pamięci pozostanie wspaniały, niemal baletowy pojedynek Przemka i Ryby z naszego bractwa, a także efekty pirotechniczne i... magiczne w postaci wybuchów i kolorowych dymów wokół pogańskiego kapłana odprawiającego swoje czary–mary ku czci bożka Peruna. Podczas bitwy doszło kilku starć. Pieszych wspomagali łucznicy oraz artyleria i hakownice. Bitwa była wyjątkowo zaciekła, a wspaniale ubrani i uzbrojeni rycerze walczyli tak, jakby załatwiali miedzy sobą stare porachunki. Od strzałów hakownic, bombard i ogłuszających wybuchów pękały nawet garnki w kramie garncarza. W końcu Litwini zostali wybici do nogi, po czym zaraz zmartwychwstali, biorąc udział w ogólnej radości, zaś zamek ocalał po raz kolejny w historii.
Po bitwie nastąpił koncert grupy muzyki dawnej „Brovarius”, a po nim konkurs żonglerki płonącymi kulami. Efektowny pokaz ogni sztucznych, rozpoczęty równo o północy, skomentowany został przez publiczność słowami: Liw dogonił Węgrów - w nawiązaniu do ostatniego widowiska na niebie podczas Dni Węgrowa.
Niedzielę rozpoczęliśmy poranną mszą świętą. Niedzielny bohurt, czyli walki drużyn złożonych z kilku najbardziej zawziętych i bitnych rycerzy, był równie emocjonujący, jak sama bitwa. Bohurt wygrał zespół, w którym rej wodził słynny Sasza, siejący postrach swoim ogromnym berdyszem.
Podsumowaniem imprezy było rozdanie nagród zwycięzcom i podziękowanie sponsorom, których pomoc umożliwiła organizację Turnieju. W sumie impreza się udała, co potwierdzają opinie rycerzy i turystów. Oto kilka przykładów z portalu internetowego www.freha.pl ( tam, pod „Kalendarium 2007, Turniej... w Liwie” więcej głosów i opinii na temat imprezy):
Z pozycji kibica - turysty kolejny znakomity turniej. To trzeci Liw, na którym byłem i za każ-dym razem jest fajniej. Wielkie dzięki dla Bractwa Liwskiego za ogrom pracy organizacyjnej. W przyszłym roku chyba będziecie musieli pomyśleć o drugim zamku.
Ogromne wrażenie zrobiła na mnie obsada kuchenna rąbiąca swymi delikatnymi dłońmi ogromną siekierą kurczaki na obiad. To z tego powodu bałem się poprosić o nóżkę zamiast skrzydełko.
To już staje się tradycją, że Liw to świetny turniej. Z roku na rok co raz lepszy, a wiem co mówię, bo pamiętam zamierzchłe czasy I. turnieju. (...)Mówię z pełnym przekonaniem - Do zobaczenia.
Ja zaś dołączam specjalne podziękowanie od załogi zamku dla całego Bractwa Ziemi Mazowieckiej i Podlaskiej z Wielkim Mistrzem Sebastianem Gajowniczkiem na czele i - jeśli można - ze szczególnym uwzględnieniem młodej ekipy z Węgrowa, a ze swej strony dziękuję pracownikom Muzeum Zbrojowni, którzy włożyli wiele pracy i wysiłku, żeby wszystko było jak należy.
Patronami honorowymi turnieju byli: JE bp Antoni Pacyfik Dydycz i marszałek Adam Struzik. Znaleźliśmy zrozumienie dla naszej pasji u prezydenta Siedlec Wojciecha Kudelskiego. Szczególne podziękowania kierujemy do gospodarzy tej ziemi: marszałka Adama Struzika - Marszałka Województwa Mazowieckiego, starosty Krzysztofa Fedorczyka- Starosta Powiatu Węgrowskiego, wójta Bogusława Szymańskiego -Wójta Gminy Liw, burmistrza Jaro-sława Grendy, a także do: WOK-u, ZMWiKW, Dariusza Niszcza (Meblolux), Maryli i Krzysztofa Sodomirskich, którzy użyczyli swojej ziemi dla naszych stalowych rumaków. Szczodrą ręką i groszem wsparli nas: Urząd Marszałkowski,Totalizator Sportowy (prezes Jacek Kali-da, dyrektor Jacek Kowalik), Miasto Węgrów, Gmina Liw, Powiat Węgrowski, ADDIT, PPH BOMET, Fabryka Mebli „Filipek”, MIKST, Gryf Inkasso, Apis, Tow. Ubezp. „Uniqua”, MARKER, Anna Chomiuk – radca prawny, GS SCh Siedlce, PUK Siedlce, Carsed, MENOS, „Rondo” – Paweł Jastrzębski, Emchrom – Mieczysław Chromiński. A żywili nas: Zakłady Mięsne Sokołów S.A., Zakłady Mięsne EUMIT Łuków S.A., Zakład Mięsny Wierzejki, PPHU Wagat Hurtownia Wędlin Węgrów, sieć sklepów TOPAZ, Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Kosowie Lackim i Markety „Carlos” z Siedlec. To dzięki ich jadłu i pieczystemu odpór woj-skom wroga dać mogliśmy. Chleba zaś powszedniego nie zabrakło nam nigdy za sprawą pie-karni Sławomira Wrzoska z Węgrowa i Zbigniewa Chacińskiego z Siedlec PSS „Społem”. Zrozumienie dla naszego ducha rycerskości znajdujemy w hurtowni hydraulicznej ESKA z Siedlec. O zdrowie rycerstwa zadbał Zakład Opieki Zdrowotnej w Węgrowie. Swoją cegiełkę dołożyli także wolontariusze z Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. A. Mickiewicza w Węgrowie. O to, aby wieść o zmaganiach prześwietnych rycerzy rozeszła się szeroko po ziemi mazowieckiej, podlaskiej i drohiczyńskiej ect. ect. ect. zadbali nasi sponsorzy medialni: Radio dla Ciebie, Katolickie Radio Podlasie, Tygodnik Siedlecki, drukarnia FOLDRUK. Wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób dopomogli w organizacji Turnieju, organizatorzy pragną złożyć najserdeczniejsze podziękowania za ich wkład w zrealizowanie tej imprezy. Sława tym, którzy Rycerstwo Zamku w Liwie wspierają!