Statystyki

Użytkowników : 35
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 45047

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   43579
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Z naszej korespondencji. Nie byłoby nas na Dniach Węgrowa Drukuj Email
sobota, 01 września 2007 02:00
Chciałabym opowiedzieć o przepięknej sprawie, która się dzieje na tej ziemi, na którą przybyłam 10 lat temu z wielkiej Warszawy. Motyw mojego pozostania tu był smutny, ale związałam się z tą okolicą całym sercem. Mieszkam w Paplinie, ale często korzystam z różnorakich usług świadczonych przez różne instytucje, urzędy i placówki znajdujące się w Węgrowie. Na jednej sferze takich usług chciałabym się w tym liście skoncentrować, by wyrazić moje pozytywne odczucia.
Przychodzi w życiu taki okres, kiedy człowiek traci pełną sprawność organizmu i musi korzystać z opieki lekarskiej. Od wielu lat cierpię na reumatyzm i temu podobne przypadłości, a odkąd tu jestem, bywam jako pacjentka w przychodni rehabilitacyjnej w Węgrowie, kierowanej przez panią doktor Grażynę Brodacką-Bartoszuk. Widuję tam wiele osób w podobnej jak ja sytuacji zdrowotnej i wszystkie, z którymi rozmawiałam, mają podobne zdanie o jakości świadczonych tam usług. Dzięki nim jeszcze chodzimy i w miarę normalnie funkcjonujemy. Ja przy tym mam skalę porównawczą, bowiem wcześniej leczyłam się w Warszawie. W tej konfrontacji Węgrów wypada rewelacyjnie.
Zdaję sobie sprawę, że obecnie opieka zdrowotna boryka się z różnorodnymi trudnościami. Słyszę o strajkach lekarzy, pielęgniarek, o braku zabezpieczenia finansowego wielu szpitali i przychodni. Mam wrażenie, że ten kryzys nie dotyczy Węgrowa. Tu pacjent może czuć się bezpieczny dzięki takiemu zarządzaniu pracą, jakie obserwuję w przychodni kierowanej przez dr Bartoszuk. Trudno mi powiedzieć, kto jest tam najlepszy spośród pielęgniarek w wykonywaniu swoich obowiązków, bo widać, że wszystkimi kieruje jedna myśl – życzliwa pomoc pacjentowi.
W tej chwili trwa remont w węgrowskiej przychodni i, jak znam warunki w Warszawie, przekonana jestem, że tam w takich okolicznościach przychodnia byłaby po prostu zamknięta, a personel wysłany na urlopy. Tu się tak nie dzieje. Pani dr Bartoszuk dołożyła wszelkich starań, żeby mimo utrudnień pacjenci mieli normalny dostęp do świadczeń.
Mam czasem wrażenie, że ludzie, którzy tu mieszkają, nie uświadamiają sobie, na jak pięknej ziemi żyją i że odbierani są przez przybyszów – takich jak ja – jako niezwykle życzliwi. Jestem tu dopiero 10 lat, ale dziękuję Bogu, że trafiłam właśnie tu.
Moja rehabilitacja zbiegła się z przepięknie zorganizowanymi Dniami Węgrowa i chcę po-wiedzieć, że gdyby nie to, że zabiegi były kontynuowane mimo remontów i ogarniających prawie cały kraj strajków, ani ja, ani pacjenci, z którymi z usług przychodni korzystałam, nie mogliby uczestniczyć w uroczystościach: we mszy w bazylice, w ceremonii odsłonięcia pomnika Solidarności i nadania imienia jednemu z węgrowskich rond, w uroczystej sesji Rady Miasta, w recitalu Sławy Przybylskiej. Tego wszystkiego byśmy nie zobaczyli, gdyby nie Pani Doktor, na której ręce dla Niej i dla Jej Współpracowników pragnę tą drogą złożyć najserdeczniejsze podziękowania.