Statystyki

Użytkowników : 30
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 43787

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   41451
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Potrzebna komisja? Drukuj Email
sobota, 01 września 2007 02:00
Ostatnio najmodniejszym zajęciem w naszym kraju stało się nagrywanie rozmów dyktafonem. Dzięki temu nowemu trendowi mogę śmiało powiedzieć, że podążam z duchem czasu – z tą jednak różnicą, że nagrywam radnych, nie ukrywając przed nimi tego faktu, poza tym nie czekam kilku miesięcy na ujawnienie zrealizowanego przeze mnie zapisu. Dzielę się nim z czytelnikami „Gazety Węgrowskiej” co miesiąc w rubryce „Z dyktafonu Olgi Czajkowskiej”, która w tym miesiącu powinna zmienić swoją nazwę na „Z gwoździa Olgi Czajkowskiej”.


Nadzwyczajna Sesja Rady Miasta odbyła się 13 sierpnia - osoby przesądne pragnę natychmiast uspokoić: na szczęście nie w piątek, lecz w poniedziałek. Radni, mający wakacyjne nastroje, niestety zostali zmuszeni do zajęcia się przyziemnymi sprawami, nie mniej jednak bardzo istotnymi dla miasta. Zostały podjęte trzy uchwały.
Pierwsza z nich dotyczyła zawarcia porozumienia z powiatem odnośnie zakupu sprzętu dla Komendy Państwowej Straży Pożarnej. Jej podjęcie miało charakter czysto formalny, gdyż pieniądze (10 tys. zł) na zakup ciężkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego z funkcją ratownictwa drogowego zostały już zarezerwowane w budżecie miasta. Pozostałe koszty inwestycji zostaną poniesione przez gminy z całego powiatu.
Radni podjęli również uchwałę w sprawie przejęcia zadań powiatu z zakresu prowadzenia biblioteki powiatowej. Powiat węgrowski jako jeden z nielicznych w województwie mazowieckim nie posiada jeszcze biblioteki powiatowej. Pomysł, aby jej zadania pełniła Biblioteka Miejska w Węgrowie, pojawił się już w poprzedniej kadencji, natomiast jego realizacja nastąpiła dopiero w obecnej. Negocjacje między władzami miasta i powiatu ws. zawarcia porozumienia trwały długo, sporną kwestią pozostawała bowiem kwota przeznaczona na prowadzenie biblioteki. Miasto chciało otrzymać, co zrozumiałe, jak największą kwotę, powiat natomiast chciał przekazać jak najmniejszą. Ostatecznie to władze powiatu okazały się lepszymi negocjatorami i wywalczyły dokładnie taką kwotę, jaką zamierzały przekazać na prowadzenie biblioteki, a mianowicie 28 tys. zł na okres od 1 września do końca roku, a 40 tys. zł na pro-wadzenie biblioteki w 2008 roku. Burmistrz Jarosław Grenda wielokrotnie stwierdzał, że kwota, jaka została zaproponowana przez powiat jest „daleka od oczekiwań miasta” i powinna „ulec zwiększeniu z biegiem czasu”, jednocześnie podkreślał, że „porozumienie należy podpisać, bowiem w przeciwnym razie biblioteka straci możliwość otrzymania większych dotacji zewnętrznych”. Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej dodała również, że widzi w porozumieniu wielką szansę dla placówki. Po podpisaniu porozumienia z powiatem będzie mogła otrzymać znacznie większe niż dotychczas środki na zakup książek. Radny Dariusz Konopiński obawiał się, czy zakupiony za te pieniądze księgozbiór nie zostanie odebrany placówce po wygaśnięciu porozumienia. Jarosław Grenda rozwiał na szczęście wszelkie niepokoje i zapewnił, że nie istnieje taka możliwość. Na mocy porozumienia Miejska Biblioteka Publiczna zmieni swoją nazwę.
Ostatnia uchwała – w sprawie wprowadzenia zmian w budżecie miasta - była najważniejsza i to właśnie ona spowodowała zwołanie sesji w trybie nadzwyczajnym. Uchwała budżetowa składała się tym razem z dwóch części: pierwszej, dotyczącej spraw bieżących, oraz drugiej, zawartej w odrębnym załączniku „Inwestycje przewidziane do realizacji z udziałem środków pochodzących budżetu UE w ramach programów operacyjnych województwa mazowieckiego w latach 2008-2010”. Musiał on być bowiem przedłożony Zarządowi Województwa do 15 sierpnia ze względu na artykuł 206 ustawy o finansach publicznych (w gotowym projekcie nowelizacji ustawy artykułu takiego już nie ma), zapis ten wywołał zamieszanie wśród gmin i powiatów w całej Polsce, miedzy innymi dlatego, że nie jest wiadomo do czego będzie służył ten załącznik władzom województwa. Dlatego też został on sformułowany przez władze miasta w taki sposób, by „nie narazić żadnej inwestycji na zablokowanie”, zostały w nim umieszczone wszystkie większe projekty, których nie uda się zrealizować ze środków własnych. Załącznik ma więc charakter, jak wielokrotnie podkreślał burmistrz, „koncertu życzeń”. Gdyby udało się zrealizować choć wycinek z zamieszczonych w załączniku projektów, byłoby cudownie.
Budżet nie tylko składał się z załącznika, ale również przewidywał wprowadzenie zmian w wydatkach miasta, które dokładnie omówiła skarbnik Agnieszka Kądziela-Biernat. W wieloletnim planie inwestycyjnym musiał znaleźć się zapis, iż w latach 2008-2013 powstanie sieć kanalizacyjna na Grudziach. Miasto złożyło wniosek do Wojewódzkiego Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o pożyczkę na wykonanie tam wodociągu, ale Fundusz od niedawna wymaga potwierdzenia, iż w przyszłości na terenie, gdzie powstanie wodociąg, powstanie również kanalizacja. Gdyby takie potwierdzenie nie znalazło się w budżecie, wniosek złożony przez miasto zostałby natychmiast odrzucony.
Zmiany w budżecie przewidywały również zmniejszenie wydatków inwestycyjnych o 100 tys. zł (pieniądze miały być przeznaczone na modernizację odwodnienia na osiedlu Polna), co wiąże się z przesunięciem tej kwoty na rok następny, ponieważ modernizacja ta przewidziana jest do wykonania przy wsparciu ze środków unijnych, a w tym roku nie istnieje możliwość uzyskania funduszy.
W trakcie kiedy skarbnik miasta dokładnie tłumaczyła radnym zasadność zaproponowanych zmian w budżecie, część z nich prowadziła zażartą dyskusję, więc przewodniczący Tadeusz Ryczkowski pozwolił sobie poprosić o ciszę, co poskutkowało nie tylko ciszą, ale i późniejszą wypowiedzią radnego Tempczyka, z którą zgodził się radny Chodowski: „nie mieliśmy posiedzeń komisji, więc chcieliśmy skonsultować niektóre kwestie, przepraszamy, że rozmawiamy, ale wcześniej nie mieliśmy okazji”. Ten problem podjęła również radna Halina Ulińska, która podczas dość długiej dyskusji na temat zmian w budżecie wyraziła swoje oburzenie niezwołaniem komisji w celu dokładnego omówienia proponowanych zmian. Jednak, jak przekonywał burmistrz, pośpiech był konieczny, ponieważ brak zmian w budżecie spowodowałby zaprzepaszczenie szansy na otrzymanie m.in. pożyczki z Funduszu.
Ostatnim punktem obrad były sprawy różne. Radni podejmowali wiele różnorodnych tematów, pozwolę sobie jednak nie omawiać dokładnie wszystkich wypowiedzi, ponieważ miejsce na tę relację jest ograniczone. Poruszono m.in. temat porozumienia między parafią pod we-zwaniem Wniebowzięcia NMP a miastem ws. przekazania parkingu przy cmentarzu. Zgodę na zawarcie takiego porozumienia wyraziła już parafia, a po podpisaniu go Urząd Miasta chce jeszcze w tym roku wykonać główny wjazd z kostki. Radni również zwrócili uwagę na zalegające śmieci przy cmentarzu, za których wywóz odpowiada parafia. Jarosław Grenda powiedział, że miasto mogłoby jednorazowo pomóc przy wywozie odpadów, ale nie rozwiąże to problemu, należy zmienić sposób zarządzania cmentarzem, np. poprzez przekazanie obsługi odpowiedniej firmie.
Tradycją stało się już, że na sesjach podejmowany jest temat Trasy Śródmiejskiej, tak również stało się i tym razem. Radni zauważyli, że samochody ciężarowe nadal omijają szerokim łukiem Trasę z jej trzema rondami (boją się trasy jak diabeł święconej wody), nadal jeżdżąc przez centrum miasta, mimo zainstalowania odpowiednich tablic informacyjnych. Rozwiązaniem problemu byłoby wprowadzenie zakazu ruchu dla pojazdów powyżej 15 ton, wiąże się to jednak ze zmianą stałej organizacji ruchu, a to z kolei wymaga czasu. Radni wpadli na pomysł szybszego i skuteczniejszego rozwiązania problemu. Radny Paweł Marchela zaproponował zorganizowanie, w porozumieniu z Komendą Policji, kontroli samochodów ciężarowych przejeżdżających przez centrum i zasugerowanie kierowcom podczas niej, że istnieje szybszy i wygodniejszy przejazd przez miasto. Radny Jerzy Chodowski natomiast napomknął o rozkopaniu ulic w centrum. Oba pomysły są bardzo dobre i zarazem nowatorskie, nie jestem pewna jednak czy spodobają się one kierowcom tirów.