Statystyki
Użytkowników : 6Artykułów : 33
Zakładki : 10
Odsłon : 8181
Statystyki galerii
- Zdjęć: 324
- Kategorii: 14
- Odsłon: 11436
- Komentarzy: 3
- Głosów: 43
- Tagów: 0
Reklama
Łatwo znaleźć dentist dublin w XXI wieku.| Wspomnienie pośmiertne. Ryszard Piszczyk (1930-2007) |
|
|
| sobota, 01 września 2007 02:00 |
|
Ryszard Piszczyk urodził się 11 marca 1930 r. w Zawierciu jako syn Józefa i Heleny z Kodymów. Duży wpływ na rozwój osobowości Ryszarda wywarł ojciec, który od wczesnej młodości zaangażowany był w działalność patriotyczną: należał do POW, rozbrajał Niemców w 1918 r., bronił kraju przed bolszewikami w 1920 r. Otrzymał różne odznaczenia wojskowe. Jako nauczyciel muzyki, przeniósł się z Zawiercia do Warszawy. Brał udział w kampanii wrześniowej. W czasie okupacji rodzina Piszczyków zamieszkała w Liwie, skąd pochodziła pani Helena. W 1944 r., jak informuje centralne archiwum Rosji, Józef Piszczyk został aresztowany przez NKWD i przebywał w łagrze Borowicze do 1946 r. za pridnależnost` k organizacji „Komitet Sampomoszczi” (?) i po podezreniju w pridnaddleżnosti k Armii Krajowoj” . Po powrocie z zesłania uczył w Węgrowskim Liceum śpiewu i prowadził szkolną orkiestrę dętą, Ryszard Piszczyk, jako uczeń Państwowego Gimnazjum i Liceum w Węgrowie, w 1945 r. wstąpił do ZHP i z tą organizacją związał się na długo, może nawet na całe życie. Ówcześni harcerze serio traktowali prawo i przyrzeczenie harcerskie, bardzo szanowali swoją symboli-kę, zwyczaje i tradycje. Przynależność do harcerstwa i prawo do noszenia mundurka były powodem do dumy. W drużynie ważną rolę odgrywał śpiew. Obok tradycyjnych piosenek skautowych pojawiły się nowe, związane z przeżyciami młodzieży patriotycznej w czasie okupacji. Zresztą uczniowie starszych klas Gimnazjum (tak popularnie nazywano szkołę) też mieli za sobą przeszłość konspiracyjną i musieli odbywać przykre pogawędki ze smutnymi panami z UB. Wśród rówieśników Ryszarda byli też członkowie poakowskiego podziemia niepodległościowego. Były aresztowania, śledztwa, procesy i wyroki. Skazanych obrzucano oszczerstwami, z których niejedno, zgodnie z intencjami oszczerców, funkcjonuje do dziś. Ryszard Piszczyk studiował na wydziale pedagogicznym Konserwatorium Warszawskiego, a po studiach uczył - najpierw w Liceum Pedagogicznym w Siennicy, a później w takiej samej szkole w Ostrołęce. I tak się zaczęła jego nauczycielska droga życiowa. Na długie lata związał się ze szkołami w Sokołowie i w powiecie sokołowskim, ucząc i prowadząc działalność doradcy metodycznego w zakresie nauczania muzyki. Od 1957 r. był instruktorem harcerskim (harcmistrz) i członkiem Komendy Hufca ZHP w Sokołowie. Zorganizował wiele imprez i obozów harcerskich, prowadził zespół drużyn, zwany szczepem. Zajmował się turystyką jako przewodnik. Następny etap w jego życiu to zamieszkanie i praca w Węgrowie, w tutejszych szkołach. Swoje uzdolnienia muzyczne wykorzystał do prowadzenia orkiestry przy kościele parafialnym w Liwie. Nieoczekiwanie spadło na niego nieszczęście. Pod koniec lat osiemdziesiątych wykryto w jego organizmie zaawansowaną cukrzycę, której następstwem stała się utrata wzroku. Niebawem choroba zaatakowała nogi i około 1990 r. zaczęła się seria operacji, w wyniku których utracił obie nogi. Łącznie przebywał w szpitalach kilka lat, co doprowadziło do powstania rozległych i trudnych do leczenia odleżyn. Te wydarzenia sprawiły, że Ryszard był na trwałe przykuty do łóżka i nie mógł się obyć bez pomocy. Tę ofiarną, samarytańską służbę pełniła przy nim z wielkim poświeceniem jego siostra Anna (też nauczycielka muzyki). W czasie pobytu w szpitalu zaprzyjaźnił się z pacjentką, młodą dziewczyną, Jolantą Nietupską z Olsztyna, która pomagała mu w pokonywaniu trudności szpitalnych. Ta niezwykła przyjaźń sprawiła, że Jolanta, po podleczeniu swojej choroby, przyjechała na długo do Węgrowa, żeby pielęgnować Ryszarda. Od lat wolontariusze z Liceum Ogólnokształcącego, niegdyś pod kierunkiem Waldemara Załuski, a później Moniki Bieńkowskiej, byli dla chorego łącznikiem ze światem i źródłem radości. Wiele serca okazywali mu dawni koledzy, znajomi, pracownicy Polskiego Związku Niewidomych w Siedlcach, Centrum pomocy Społecznej (szczególnie pani Zofia Trzcińska), Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Wdzięczny był służbie zdrowia za spieszenie z pomocą na każde wezwanie oraz księżom (szczególnie ks. Pawłowi Rytlowi–Adrianikowi z Jerozolimy). Ryszard Piszczyk był człowiekiem mężnym, nigdy nie rozpaczał i nie załamywał rąk. Przeciwnie - cechowała go pogoda ducha, lubił pośmiać się i pożartować. O jego sile wewnętrznej niech świadczy następujący fakt: już jako niewidomy, po amputacji, prowadził orkiestrę dętą przy OSP w Liwie. Nie korzystał przy tym z gotowych partytur, tylko rozpisywał materiał muzyczny na różne instrumenty. Korzystając z pomocy siostry i zdolniejszych uczniów przygotowywał i prowadził koncerty dla publiczności. Był odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi. Pochowaliśmy go w Liwie 18 lipca 2007 r. |
Archiwum
