Statystyki
Użytkowników : 6Artykułów : 33
Zakładki : 10
Odsłon : 8181
Statystyki galerii
- Zdjęć: 324
- Kategorii: 14
- Odsłon: 11436
- Komentarzy: 3
- Głosów: 43
- Tagów: 0
Reklama
| Ostatni guzik. To dla nas honor |
|
|
| sobota, 01 września 2007 02:00 |
|
Do tej chwili zachowuję w pamięci żywy obraz sceny, w której grał główną rolę. To był kulminacyjny punkt programu Dni Węgrowa. Może najważniejszy, choć były przecież bar-dziej uroczyste, bardziej spektakularne. Gdy dziękował za honorowe obywatelstwo, odezwał się w nim znów gawędziarz, obdarzony fenomenalną pamięcią. W krótkiej impresji, podobnie jak w „Życiu towarzyskim...”, przywołał przeszłość Węgrowa. Odbierał z rąk przewodniczącego Rady Miasta tytuł Honorowego Obywatela Węgrowa dla siebie i dla chorej, pozostającej w szpitalu żony – i była to pierwsza w historii przyznawania tej godności taka sytuacja, gdy do zaszczytnego szeregu szczególnie zasłużonych wstępowali małżonkowie. Różne drogi i różne dokonania zawiodły ich na to miejsce, ale stanęli razem, mimo fizycznej nieobecności prof. Anny Czapskiej. Ona zapłonęła miłością do Węgrowa dzięki mężowi, a owocem zachwytu nad spuścizną architektoniczną miasta była niemająca do dziś sobie równych monografia. On zaś pielęgnował w sobie pamięć węgrowskiego dzieciństwa, by po latach obdarować środowisko, z którego wyruszył w świat, nieoceniony zbiór wspomnień, wydanych najpierw w formie książkowej, a teraz zamieszczanych tu obok w odcinkach. Tak dociera do współczesnych węgrowian, przywiązując ich do tej ziemi, rozniecając w nich uczucia, które być może niejednemu wskażą kierunek jak najwartościowszych działań dla pomnażania duchowego i materialnego bogactwa grodu na Liwcem. Nazajutrz po uroczystości pan Michał zapragnął samotny wieczór ożywić telefoniczną rozmową. Nie mógł się nazachwycać tym, co dane mu było przeżyć – chwalił organizatorów, doceniał rangę i rozmach węgrowskiego święta, a także wyrażał wdzięczność za umożliwienie mu sentymentalnej przejażdżki po wszystkich niemal uliczkach i zaułkach, tak bliskich jego sercu. A ja wtedy przypomniałem sobie inną z nim rozmowę, gdy dowiedziawszy się o inicjatywie, dzięki której oboje z żoną stali się na zawsze obecni w Węgrowie, ogarnęły go wątpliwości – tak charakterystyczne dla ludzi wielkiego formatu i skromnych zarazem. Czułem, że w zażenowanie go wprawia myśl o tytule, w którym kluczową funkcję pełni słowo HONOR. Wszak jest człowiekiem starej dobrej daty, przywiązanym do tradycji, w której o dewaluacji tej wartości jeszcze nie mogło być mowy. Toteż przekonywał mnie, że jest na pewno wiele osób bardziej godnych miana Honorowego Obywatela Węgrowa i prosił, żeby spróbować jeszcze tę sprawę odkręcić. Wyjaśniłem, że nic już się tu nie da zrobić, po czym z całym przekonaniem i szczerze zakończyłem rozmowę, twierdząc, że przyznanie tego tytułu im właśnie - Annie i Michałowi Czapskim – to raczej honor dla Węgrowa, dla nas, a nie żaden zaszczyt dla Laureatów. Potem śpiesznie zabrałem się do napisania w imieniu „Gazety Węgrowskiej” i Stowarzyszenia Ogólniak uzasadnienia, wspierającego wniosek Towarzystwa Miłośników Ziemi Węgrowskiej. Tak więc w gronie dziewięciorga osób, uhonorowanych w tym roku przez Radę Miasta, zabrakło prof. Anny Czapskiej, ale nie tylko. Wielkim dla nas nieobecnym (też ze względu na przypadek losowy) był Antoni Jurkowski. Został odznaczony Za Zasługi dla Węgrowa, zasługi, których w naszym wniosku wymieniliśmy wiele – a i to z pewnością nie wszystkie: (...) jako dziennikarza i publicysty, rejestrującego najważniejsze wydarzenia w naszym mieście oraz jego codzienne problemy, a także promującego Węgrów poza granicami powiatu: 1991 – 1996 - stała współpraca z „Tygodnikiem Siedleckim” w charakterze dziennikarza-korespondenta; od 1995 do chwili obecnej redagowanie i współredagowanie „Gazety Węgrowskiej”; od 2001 r. do chwili obecnej – dziennikarz-korespondent Katolickiego Radia Podlasie; (...) jako honorowego krwiodawcy: wiceprezes Zarządu Rejonowego PCK w Węgrowie; prezes Zarządu Rejonowego Honorowych Dawców Krwi w Węgrowie; oddał jako honorowy krwiodawca ponad 36 litrów krwi; odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi (1992) i Medalem 40-lecia HDK (1998) oraz medalem Honorowy Zasłużony Dawca (1990). Wszystkim – także Jerzemu Szczęśniakowi, Alodii Krasce, Marianowi Gołosiowi, Maria-nowi Klimkowi, Mirosławowi Roguskiemu i Danucie Grodzkiej – jeszcze raz gratulujemy. Z roku na rok ta lista osób, z którymi dzielić przywiązanie do naszego miasta to prawdziwy honor, będzie się na pewno wydłużać. Dobrze by było, żeby młody imiennik tegorocznego Honorowego Obywatela Węgrowa stworzył na bardzo atrakcyjnie prowadzonej stronie internetowej ratusza specjalny dział, zawierający biogramy wszystkich, którym do tej pory władze miasta przyznały tytuły, godności i medale. także na: ostatniguzik.blox.pl |
Archiwum
