Statystyki
Użytkowników : 6Artykułów : 33
Zakładki : 10
Odsłon : 8181
Statystyki galerii
- Zdjęć: 324
- Kategorii: 14
- Odsłon: 11436
- Komentarzy: 3
- Głosów: 43
- Tagów: 0
Reklama
| Cudze chwalcie, swoje znajcie. Komplementy |
|
|
| środa, 01 sierpnia 2007 02:00 |
|
W lipcowym numerze czasopisma „Spotkania z Zabytkami” (2007 r.), poświęconego kulturze artystycznej Polski, przeczytałem z przyjemnością artykuł Mariusza Karpowicza „Ołtarz główny w kościele poreformackim w Węgrowie”. Profesor Uniwersytetu Warszawskiego, autor wielu fundamentalnych dzieł, jeden z najwybitniejszych znawców baroku polskiego, rozważa w nim problem autorstwa zarówno ołtarza, jak i jego największej ozdoby - rzeźby ołtarzowej Chrystusa Ukrzyżowanego. Nie będę streszczał treści tego pasjonującego artykułu - każdy mieszkaniec Węgrowa, kochający swoje miasto i jego zabytki, powinien się z nim osobiście zapoznać. Chcę natomiast zacytować kilka komplementów, jakimi obdarza węgrowskie arcydzieła znakomity historyk sztuki: „Powstały około roku 1690 ołtarz ten nie ma sobie równego w całej Polsce XVII w.” „Wszystkie [elementy ołtarza] uderzają starannością cięcia i literalnym trzymaniem się najtrudniejszych modeli wzornikowych. Żadnych tu uproszczeń, tak częstych zwłaszcza w prowincjonalnej produkcji.” „Genialny artysta [Andrzej Schlüter], syn Rzeczypospolitej, a dekorator trzech stolic (Warszawy, Berlina i Petersburga) zostawił w tymże ołtarzu dzieła swojego dłuta. (...) To najwspanialszy krucyfiks w Polsce od czasów Wita Stwosza! Jeden z najlepszych w siedemnastowiecznej Europie!” Warto wiedzieć, że Andrzej Schlűter urodził się w Gdańsku w 1659 r. zmarł w Petersburgu w 1712 r.) Pracował dla najwybitniejszych mecenasów sztuki m.in. dla właściciela Węgrowa Jana Dobrogosta Krasińskiego, Jana III Sobieskiego, króla Prus Fryderyka Wilhelma, cara Piotra I. Jednym z jego najpiękniejszych dzieł jest ołtarz w kościele poreformackim w Węgrowie. „Tak to drogi Czytelniku, jeśli chcesz odetchnąć atmosferą Wielkiej Sztuki, dotknąć problemów zaiste europejskich – jedź do cichego, prowincjonalnego Węgrowa”! Nic dodać, nic ująć. |
Archiwum
