Statystyki

Użytkowników : 35
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 45047

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   43579
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

O Dziedzictwie duchowym i materialnym szlachty podlaskiej...z perspektywy papliń Drukuj Email
niedziela, 01 lipca 2007 02:00
Muzeum Regionalne w Siedlcach wydało niedawno w formie książkowej materiały z ubiegło-rocznej sesji naukowej, zorganizowanej wespół z Instytutem Historii Akademii Podlaskiej, Fundacją Rozwoju Badań Regionalnych „Sigillum”, Polskim Towarzystwem Ziemiańskim, Europejskim Centrum Młodzieży i Rozwoju Demokracji Lokalnej oaz Stowarzyszeniem Dom Polski „Sarmacja”.

Tytuł publikacji zapowiada monografię, brzmi on bowiem „Dziedzictwo duchowe i materialne szlachty podlaskiej od XIX wieku do III Rzeczypospolitej”, jest jednak tylko zbiorem referatów, podejmujących zagadnienia związane z zakresem tematycznym sesji, ale mających raczej charakter szkiców naukowych i przyczynków do gruntownych studiów, na które z pewnością spuścizna ta zasługuje.
Czytelnicy, którzy swoje zainteresowania regionalistyczne koncentrują wokół Węgrowa, znajdą dla siebie przede wszystkim dwie prace. Już same nazwiska ich autorów przykuwają wzrok, bowiem są oni dobrze znani w węgrowskim środowisku – to Arkadiusz Kołodziejczyk i Cezary Ostas. Współredaktor obydwu części monografii „Węgrów, dzieje miasta i okolic” w referacie wygłoszonym na sesji i zamieszczonym w omawianym tomie zajął się charakterystyką „Drobnej szlachty korytnickiej na przykładzie Górek”. Zrobił to tak rzetelnie, że uwzględnił nie tylko wybitne postaci należące do historii a wywodzące się z Górek (prof. Jakuba Górskiego – rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego i wybitnego humanistę doby renesansu, ks. Antoniego Felicjana Pułaskiego – absolwenta węgrowskiej szkoły księży komunistów, a po wybuchu powstania listopadowego współzałożyciela Towarzystwa Patriotycznego, Franciszka Jaczewskiego – biskupa lubelskiego), ale również współczesnych reprezentantów, z których Górki czerpią swoją dumę i sławę, jak senatora Henryka Górskiego. W „Charakterystyce dziewiętnastowiecznych założeń parkowo-ogrodowych w rezydencjach z pogranicza mazowiecko-podlaskiego” Cezarego Ostasa (również współautora monografii węgrowskiej) przeczytamy o parkach w Starejwsi i Ruchnie (z 21 założeń parkowo-ogrodowych w całym powiecie węgrowskim).
Całość robi wrażenie - również w bliższym kontakcie z książką, bo poziom współczesnej poligrafii nie pozwala już na edycje szare, siermiężne i byle jakie. „Dziedzictwo duchowe...” to książka po prostu piękna. Ale...
Cóż, trudno nie wspomnieć o mankamentach. Te, które mam na myśli, obciążają jedynie redakcję tej książki, nie zaś autorów prac, które składają się na jej treść. Bo oto wyobrażam sobie pierwsze chwile obcowania z tą nowością wydawniczą kogoś, kto czuje się w jakimś stopniu powiernikiem, dziedzicem i kustoszem siedziby tytułowych bohaterów dzieła. Pierwsza rzecz, jaką zbada, to obecność w tekście i zawartości ilustracyjnej tego, co z jego działalnością czy misją jest związane. Jak najprościej to zrobić? Oczywiście, zajrzeć do indeksu nazw miejscowych i nazwisk pojawiających się w książce. Ale tu spotka go zawód: takiego indeksu w tej publikacji nie ma! Pozostaje zatem kartkowanie. Czasochłonna metoda, ale o tyle pożyteczna, że przed gruntownym przeczytaniem może dać w miarę pełny obraz książki. Ale i taki ogląd nie oszczędzi rozczarowań. Oto na przykład z punku widzenia Janiny Toczyłowskiej, właścicielki znanego nam dobrze modrzewiowego dworu barokowego w Paplinie, niektóre rozwiązania redakcyjne po prostu irytują. O ile zrozumiałą rzeczą jest brak – poza jedną wzmianką na str.100 – nazwy Paplin w referatach, gdyż ich tematyka tego po prostu nie wymagała, o tyle dziwi dobór i merytoryczna trafność materiału fotograficznego. Większości uwzględnionych tu zabytków architektury ziemiańskiej poświęcono całą stronę, publikując po dwa zdjęcia (np. dwór i lamus w Baczkach), Paplin natomiast zaistniał tu na jednej fotografii – i to jak opisanej! Przedstawia ona wnętrze kuchni dworskiej (dlaczego zabrakło miejsca na pokazanie frontonu tak starannie odrestaurowanego dworu?!). Owo ujęcie zaś podpisane jest tak: „52.Paplin.Wnętrze oficyny, w której kuchnię regionalną prowadzi Janina Toczyłowska.” Otóż nieprawda! To nie jest wnętrze oficyny! Oficyna to zupełnie inny budynek (pisaliśmy o niej w trzeciej części naszego paplińskiego tryptyku – „GWę” 307 z października 2007 s. 10). A poza tym cóż może niewtajemniczony czytelnik „Dziedzictwa duchowego...” wywnioskować z treści tego podpisu? Że w Paplinie przy szosie jest w jakiejś starej oficynie zakład gastronomiczny, w którym podróżni mogą posilić się przed dalszą drogą? Bzdura, obraźliwa bzdura!
Nadal jednak utrzymuję, że ta książka to wielka beczka miodu, szkoda tylko, że ktoś przez niedopatrzenie pozwolił na dodanie do niej tej małej łyżki dziegciu.