Statystyki

Użytkowników : 35
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 45037

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   43568
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Trzy w jednym Drukuj Email
niedziela, 01 lipca 2007 02:00
Wernisaż, koncert i biesiadnicy w Muzeum Zbrojowni na zamku w Liwie

Ostatnio w Liwie mamy szczęście do kulturalnych imprez „łączonych”. 15 czerwca na zamku miał miejsce mariaż sztuk plastycznych z muzyką, a to za sprawą pianisty Jędrzeja Lisieckiego oraz uczestników I Międzynarodowego Pleneru Malarskiego „Dolina Liwca- Węgrów 2007”.
Koncert rozpoczął się o 16.30. Jędrzej Lisiecki, uczestnik Konkursu Chopinowskiego w Warszawie, to artysta niezwykle dynamiczny, który wykonując z temperamentem utwory Chopina, Schumanna i Prokofiewa potrafił wzbudzić entuzjazm publiczności, czego dowodem była owacja na stojąco i kilkakrotne bisy.
Po koncercie nastąpiło otwarcie drugiej już wystawy poświęconej dziełom z I Międzynarodowego Pleneru Malarskiego. Premiera tych dzieł miała miejsce w galerii Biblioteki Miejskiej w Domu Gdańskim w Węgrowie. Okazało się, że warto powtarzać takie przedsięwzięcia, bo sam sposób i miejsce prezentacji jest już interpretacją zjawiska artystycznego. Obrazy na tle surowych ceglanych ścian zamkowej galerii „Wieża” nabrały nowego wyrazu, ujawnia-jąc swoje bogactwo kolorystyczne i wirtuozerię ich autorów.
Szczególnego znaczenia nabierają w tym otoczeniu dzieła nawiązujące do historii i legend zamku liwskiego. Z dużym przejęciem malował je zwłaszcza Aleksander Puszkin z Białorusi. Niewątpliwą gwiazdą pleneru i samej wystawy jest Andrzej Szirokow z Wiatki na Uralu, którego obrazy budzą jednogłośny zachwyt zwiedzających. Na wystawie prezentowane są dzieła malarzy z Litwy, Rosji, Białorusi i Ukrainy oraz twórców polskich: Edyty Wysokińskiej-Kulik, Wojciecha Dunaja i Lecha Pawlaka. Wystawa, połączona ze sprzedażą, potrwa do końca lipca.
Nie koniec na tym, bo na zakończenie wieczoru Muzeum odwiedzili jeszcze uczestnicy Biesiady Weselnej z przedstawicielami władz lokalnych i miast partnerskich na czele. Członkowie różnorodnych zespołów, w liczbie kilkuset osób, śpiewem, tańcem i spontaniczną radością wypełnili dziedziniec i komnaty zamkowe. Artyści z różnych stron Polski i z zagranicy zaprezentowali, co mieli najlepszego w swoim repertuarze. Był to zajazd, co się zowie, który zakończył się grubo po północy. To był dzień pełen wrażeń - oby takich więcej.