|
Kiedy historycy z IPN-u, prowadzący badania związane z przygotowywaną publikacją dotyczącą funkcjonowania peerelowskiej bezpieki na naszym terenie, zobaczyli ten rękopis ks. Kazimierza Czarkowskiego, entuzjastycznie orzekli, że mają do czynienia ze źródłem o nieocenionej wartości. Wierna transkrypcja tego pamiętnika weszła w skład opublikowanej właśnie książki, która ukazała się w 25. rocznicę śmierci Autora, a my zamieszczamy pierwszy odcinek fragmentu, udoskonalonego dzięki polonistycznej redakcji Józefa Postka. ks. Kazimierz Czarkowski red. tekstu Józef Postek
Do Węgrowa Niemcy weszli 9 września 1939 r. Zrzucili oni przedtem na miasto kilka bomb. Jedna z nich zburzyła połowę bramy przed kościołem parafialnym, drugą połowę znacznie nadwerężyła, pogięła i wycięła żelazne sztachety we froncie ogrodzenia, zgruchotała wielkie drzwi w kościele, wyrwała całkowicie trzy okna, wybiła wszystkie szyby oraz uszkodziła znacznie dach nad południową nawą, łamiąc krokwie, łaty i zdzierając częściowo blachę. Od samego początku Niemcy zachowywali się w Węgrowie brutalnie, szczególnie w stosunku do Żydów. Pierwszego dnia po wkroczeniu Niemców tworzyły się bandy z miejscowych szumowin, które wraz z Niemcami grabiły mieszkania tych, którzy na czas spodziewanego boju, usunęli się do sąsiednich wiosek albo do lasu. Od pierwszego dnia okupacji plebania była zajmowana przez wojsko, z czym wiązały się różne przykrości. Pewnego dnia Niemcy ogłosili, że po południu opuszczają Węgrów, bo następnego dnia przyjdą tu wojska sowieckie, które zajmą tereny aż do Wisły. Miejscowi komuniści, których tu było kilku, wraz z Żydami poczęli się gorączkowo przygotowywać do uroczystego przywitania wojska sowieckiego. Na balkonie magistratu wystawiono czerwoną chorągiew i zgromadzono czerwone kwiaty. W moim ogrodzie wyrwano wszystkie czerwone dalie. Na drugi dzień, o wyznaczonej godzinie 7 rano zgromadziło się trochę ludności. Wojsko sowieckie jednak nie przyszło. Dopiero o godzinie 9 zajechał na rynek czołg sowiecki z kilkoma żołnierzami. Obstąpili go Żydzi głośno wiwatując na cześć przybyszów, a dzieci żydowskie powłaziły na czołg i ściskały ręce sowieckich żołnierzy i częstowały ich papierosami. Sielanka ta trwała niedługo, bo po godzinie zobaczono wracających Niemców od strony Starejwsi. Tłum żydowski rozpierzchł się momentalnie. Załoga sowieckiego czołgu - zdziwiona powrotem Niemców - nie wiedziała, co ma robić. Niemcy poinformowali, że na mocy nowej umowy obydwu państw okupujących Polskę Węgrów będą zajmować oni. Czołg sowiecki opuścił Węgrów udając się do Sokołowa, skąd przybył.
|