Statystyki
Użytkowników : 6Artykułów : 33
Zakładki : 10
Odsłon : 8182
Statystyki galerii
- Zdjęć: 324
- Kategorii: 14
- Odsłon: 11437
- Komentarzy: 3
- Głosów: 43
- Tagów: 0
Reklama
| Jak u Sienkiewicza |
|
|
| piątek, 01 czerwca 2007 02:00 |
|
Po raz piąty Muzeum Zbrojownia na Zamku w Liwie we współpracy z firmą Proskene zorganizowało Festyn Archeologiczny – tym razem pod hasłem „Potop Szwedzki” . Powtórka z historii Temat imprezy nie jest przypadkowy. W 1655 r. do Polski wkroczyły armie szwedzkie. Król Karol X Gustaw wnosił pretensje do polskiej korony. Polityka Szwecji w tym czasie zmierzała w kierunku stworzenia mocarstwa z Bałtykiem jako morzem wewnętrznym. Świetnie wyszkoleni na wojnie trzydziestoletniej i znakomicie uzbrojeni Szwedzi opanowali Inflanty, Pomorze Zachodnie i Finlandię. Po nich przyszła kolej na Polskę. Co dla nas nie-zrozumiałe, szlachta przyjęła Szwedów niemal z radością i zaakceptowała Karola X Gustawa jako nowego króla. Król Jan Kazimierz był w kraju nielubiany. Podejrzewano go o chęć ograniczenia swobód szlacheckich. Dlatego pod Ujściem (25 lipca 1655) pospolite ruszenie skapitulowało bez walki przed armią szwedzką. Na Litwie swoją grę toczył Janusz Radziwiłł, hetman Wielki Litewski, podpisując układ z królem szwedzkim w Kiejdanach (20 X 1655). Wspomagał go podstępny Bogusław, jego brat stryjeczny, marzący o własnym, udzielnym księstwie. Dopiero rekwizycje, łupiestwa i gwałty Szwedów, którzy zachowywali się jak w podbitym kraju, oraz zamach na najświętsze sanktuarium polskie - klasztor jasnogórski – otrzeźwiły społeczeństwo i wywołało opór przeciw najeźdźcom, w który włączyły się masowo wszystkie warstwy społeczne. Widząc narastające trudności Karol Gustaw zrezygnował z podboju całego kraju i zaczął dążyć do rozbioru Rzeczypospolitej. W zamku Radnot w Siedmiogrodzie 6 grudnia 1656 roku podpisany został układ o rozbiorze Polski. Król szwedzki zarezerwował dla siebie Prusy Królewskie i Inflanty, Bogusław Radziwiłł Litwę, elektor brandenburski - Wielkopolskę zaś Jerzy Rakoczy, Książę Siedmiogrodu - Małopolskę. Połączone siły szwedzko-kozacko-siedmiogrodzkie, liczące 70.000 ludzi wyruszyły w kwietniu 1657 r. na Podlasie z okolic Zakroczymia i 21 kwietnia stanęły w Liwie. Wcześniej wojsko szwedzkie pojawiło się w Liwie już w marcu 1656 r. Były to oddziały idące z Warszawy na pomoc księciu Bogusławowi Radziwiłłowi, rezydującemu w Starejwsi koło Węgrowa, który jako stronnik szwedzki przystępował wówczas czynnie do wojny z królem Ja-nem Kazimierzem. Szwedzi, idący szybkim marszem z Warszawy, zdobyli i spalili zamek. W 1657 r. mieli więcej czasu i mieszkańcy obu miast doznali wielu morderstw i grabieży ze strony rozwydrzonego żołdactwa. Na koniec tych gwałtów najeźdźcy podpalili oba miasta – Liw Stary i Nowy. Spłonął wówczas m.in. kościół i szpital św. Ducha oraz kaplica św. Leonarda. Zniszczenia były tak duże, że od 1679 r. mówi się już tylko o jednym mieście Liwie, który serię klęsk zakończył utratą praw miejskich w 1869 r. Co ma festyn do potopu? V Festyn Archeologiczny na Zamku w Liwie skierowany był do uczniów szkół podstawowych i gimnazjów. Imprezę odwiedziły wycieczki z całego woj. mazowieckiego oraz województw ościennych. Naszym celem było pokazanie czasów, kiedy Polska była potęgą (rów-nież duchową), zdolną dźwignąć się z najgorszego upadku. Obecnie walczymy o swoje godne miejsce w Europie - niech bohaterowie Sienkiewicza będą dla młodych ludzi natchnie-niem i wzorem postawy, tak jak byli nim dla młodych żołnierzy i powstańców w czasie II wojny światowej. Historia nie jest nauką martwą. Trzeba tylko ją odpowiednio pokazać, a odbiorcy sami złapią historycznego bakcyla. Pokazy prezentowane były przez grupy z całego kraju. Były wśród nich: Lorica, Wolna Kompania z Kielc i Kompania Warchołów z Warchołowa (Poznań). Każdy detal ich zbroi, szabli czy stroju konsultowany był z profesjonalnymi historykami. Autentyzm jest w cenie. Dowodzą tego zarówno tłumy na festynie jako coroczna obecność wolontariuszy - młodzieży z Mickiewicza. Dawali sobie radę w każdej sytuacji, nawet podczas huraganu, który nawiedził nas niespodziewanie wraz z ulewą we wtorek. To pierwszy, najbardziej widoczny, pozytywny efekt imprezy. Mamy nadzieję, że młodsi i starsi odbiorcy zapamiętają Liw z dobrej strony i jeszcze do nas powrócą. Być może już 18-19 sierpnia - na VIII Turniej o Pierścień Księżnej Anny na Zamku w Liwie. Przypomnijmy hasła poprzednich festynów: Rzym, czyli korzenie Europy (2003 r.), Polska przez wieki (2004 r.), W mundurze Napoleona (2004), Sagi Wikingów (2005) I laurka Organizatorzy pragną serdecznie podziękować wszystkim sponsorom i uczestnikom Festynu: Urzędowi Marszałkowskiemu - głównemu sponsorowi imprezy, Starostwu Powiatowemu, Urzędowi Gminy Liw, Samodzielnemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej, Międzygminnemu Związkowi Wodociągów i Kanalizacji Wiejskich, Zespołowi Szkół Ponadgimnazjalnych im. J. Kochanowskiego, Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II, Liceum Ogólnokształcącemu im. A. Mickiewicza i firmie Meblolux z Liwa, a nade wszystko patronowi honorowemu - marszałkowi Adamowi Struzikowi. |
Archiwum
