Statystyki

Użytkowników : 35
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 45040

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   43575
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Ostatni guzik. Zamiast gruszek - wiersze Drukuj Email
wtorek, 01 maja 2007 02:00

Obiecywałem gruszki na wierzbie, gdy w sierpniu ubiegłego roku pisałem w tym miejscu „z raju wolnego czasu”, że pojawi się w Gazecie nowy dział. Z różnymi zastrzeżeniami, ale kusiło mnie wówczas utworzenie kącika poetyckiego, który dawałby szansę spotykania się na naszych łamach piszących z czytającymi, ale też piszących z piszącymi. Nie było na ten pomysł żadnego odzewu, bo może i głos wołającego był niezbyt donośny, faktem jest, że narobiłem sobie i może komuś jeszcze smaku, a przez kolejnych siedem numerów przelewały się jedynie potoki prozy – i to raczej nieliterackiej (nikomu z naszych autorów nie ujmując talentu).
Aż zdarzyło się coś o przedwiośniu. Wydawać by się mogło – nic nadzwyczajnego, ot po prostu telefon. Jednak od tej rozmowy zaczęły się rozstępować zwarte szeregi kolumn gazetowej publicystyki, szykując miejsce dla tekstów przedniejszego gatunku. Zadzwonił znany mi z Jarmarków Literackich poeta Wiesław Maliszewski z pytaniem o możliwość opublikowania przez nasze wydawnictwo Juventa tomiku wierszy jednej z wychowanek (jeśli można tak rzec) założonej przez niego grupy poetyckiej. Nie robiliśmy przedtem tego tak wiele, ale pochlebnie oceniana - jako udane przedsięwzięcie edytorskie – książka Jadwigi Zgliszewskiej „Jestem znakiem zapytania” wzbudziła w moim rozmówcy zaufanie i uzgodniliśmy, co trzeba w tym względzie. Ponieważ mnie się od czasu do czasu też zdarza wyrwać z gęsiego kupra pióro, rozmowa nasza, gdy już weszła (a może wzleciała) na poetyckie niwy, zatoczyła twór-czy krąg i dotknęła po drodze również niezrealizowanej mojej obietnicy, dotyczącej wzbogacenia zawartości naszego miesięcznika o stałą witrynę literacką. Użyźnić przecież przydałoby się tę ziemię naszą piaszczystą, która jak dotąd nie za wielu wielkich pisarzy wydała. Norwidowskie Laskowo Głuchy i Sienkiewiczowska Wola Okrzejska – to niby blisko, ale przecież nie nasze strony.
Pobudzona tym wyobraźnia natychmiast podsunęła myśl o połączeniu tych dwóch inicja-tyw: niech Grupa Poetycka Iwa ma pod swoją opieką dział literacki w Gazecie, a dzięki temu niech przekroczy granice sadowieńsko-łochowskiej ziemi, na której do tej pory się koncentrowała, i obejmie swym oddziaływaniem cały powiat. Na słowach się nie skończyło. Oto wkrótce w naszej redakcji pojawił się młody animator poetyckich działań grupy, Piotr Witul, by jako jej przedstawiciel zabrać się do pracy. Rozpętała się burza pomysłów, a gdy ustąpiły chmury i zaświeciło słońce, naszym oczom ukazała się wierzba (iwa), którą natychmiast sportretowała Ania - nasza młoda autorka ostatnio publikowanych rysunków. I spełniło się! Wiersze na wierzbie są bardziej realne niż gruszki – można się o tym przekonać, zaglądając na stronę 14.
Chyba nie zaszkodzi – czego wyżej dowiodłem – od czasu do czasu czcze obietnice składać. Oczywiście umiar zachować trzeba – jak we wszystkim! Ale jeśli niespełnione od razu, z czasem realizują się z nawiązką, przechodząc metamorfozę i objawiając nieznane, ukryte, nieprzewidywane potencjały, to chwała im. Chwała czczym obietnicom!
Czym się okażą gruszki na wierzbie, które obiecujemy sobie wciąż, gdy pojawiają się jakieś trudności? Kiedykolwiek zadaję sobie tego typu pytania, odpowiedzi wolę nie zdradzać, bo mógłbym wystawić na pośmiewisko moje nieposkromione marzycielstwo. Tak często jednak życie przekonywało mnie, że warto być optymistą! I przekonuje nadal, gdy ni stąd, ni zowąd obok nas stają ludzie, których pojawienia się nie braliśmy w rachubę, a którzy wspierają naszą donkiszoterię w tak samo ufny sposób, ale nadając jej szerszy rozmach i nowy wymiar.
Henryk Kalata