Statystyki

Użytkowników : 35
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 45034

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   43568
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Jestem z Ciebie dumny, Dziadku. Jerzy Szewczyk Drukuj Email
poniedziałek, 01 maja 2006 02:00

Po pierwsze, chciałbym powiadomić, że nie da się w kilku zdaniach opisać historii mojego Dziadka Jerzego Szewczyka. By napisać całą prawdę o Nim, musiałbym wydać co najmniej cały numer „Gazety Węgrowskiej” wyłącznie na jego temat, a i tak bym go nie wyczerpał. Po drugie i ostatnie musicie wiedzieć, że był to Człowiek o dużym poczuciu humoru i mniemam, że nie życzyłby sobie, by innym Go pamiętano.
Mój Dziadek przyszedł na świat 30 kwietnia1926 roku na Starym Mieście w Warszawie. Lata młodzieńcze spędził w Polsce, radząc sobie dobrze w wojennej rzeczywistości. Zna-lazł sobie pracę, dzięki czemu unikał przez jakiś czas wywiezienia na roboty do Niemiec. Nie były to jedyne korzyści płynące z pracy w zakładach przemysłowych. Pracodawcy wstawili się za Nim, gdy został schwytany przez Gestapo i osadzony na Pawiaku. Los nie oszczędził Mu jednak trudności. Dziadek Jerzy po czynnej działalności w Szarych Szeregach został wy-wieziony na roboty. W tym momencie rozpoczęła się Jego wielka przygoda – przygoda, w której wykazał się dużym sprytem i odwagą. Wywieziony do płn. Norwegii do obozu w Moirana, stawił czoła przeciwnościom losu i przeżył. Wraz z zaprzyjaźnionym Norwegiem uciekł z obozu przez Góry Skandynawskie do Szwecji, ryzykując śmierć przez zamarznięcie. W Szwecji przebywał do końca wojny i ukończył tam liceum. Pobyt tam zaowocował fascynacją tym mroźnym krajem. Został zainspirowany tak bardzo, że wydał książkę pt. „Szwecja”, która ukazała się w 1969 roku. Po zdobyciu wykształcenia w szwedzkich szkołach wrócił do Polski i rozpoczął pracę w prokuraturze. Dzięki nabytej w Szwecji biegłej znajomości języków obcych został zatrudniony w Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich. Brał udział w licznych procesach generałów SS i Wermachtu odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach i Żydach. Od 1970 roku pracował jako radca prawny w Węgrowie i Sokołowie Pod-laskim.
Jego największym osiągnięciem było z pewnością wychowanie wraz z małżonką Janiną Ratajską dwójki dzieci: syna Jana (mojego ojca – na zdjęciu jako dziecko) i córki Hanny. Jerzy Szewczyk zawsze był wspominany jako człowiek nadzwyczaj kulturalny i dobrze wychowany. Miał wielu znajomych, którzy cenili Jego poczucie humoru i bystrość umysłu. W Węgrowie - poza pracą jako radca prawny - zajmował się bezpłatnym poradnictwem prawniczym. Natomiast w czasie wolnym namiętnie grywał w brydża i spotykał się z przyjaciółmi.
Dziadkowi nie było pisane doczekać moich narodzin. Zmarł w 1983 roku na raka płuc. Mój ojciec wspominał, jak dzielnie Dziadek znosił nękającą Go chorobę. Nie rozpaczał nad swoim losem, ale ze stoickim spokojem załatwił wszystkie sprawy, by móc odejść w spokoju. Żałuję, że nie miałem możliwości Go poznać, ale jestem dumny, że płynie we mnie Jego krew.