Statystyki

Użytkowników : 34
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 44586

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   43115
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Lanser w lachonarium Drukuj Email
piątek, 01 lutego 2008 02:00

Żeby skutecznie porozumiewać się z młodym pokoleniem, trzeba niekiedy użyć sformułowań, którymi ono samo posługuje się na co dzień. By to stało się możliwe trzeba znać gwarę młodzieżową. Dziś spróbujemy rozszyfrować znaczenie kilku słów, rozpoczynających się od liter: K, L, Ł i może to właśnie one dadzą nam szansę na lepszy kontakt z młodzieżą.

Pasją młodych ludzi stało się ostatnio SIEDZENIE W INTERNECIE, czyli przeglądanie stron internetowych, wyszukiwanie informacji za pośrednictwem tego medium. Ich zdaniem jest to bardzo dobra metoda na zawarcie nowych znajomości lub odświeżenie starych. Praw-dopodobnie poniższa wypowiedź ma związek z taką sytuacją: „Ostatnio zacząłem KLIKAĆ z jedną taką… najpierw myślałem, że to jakiś KAPSZTYL, ale zobaczyłem FOTĘ i okazało się, że to niezły LACHON. Nie KITUJĘ! Wczoraj siedziałem przy KOMPIE całą noc, szkoda czasu na KOMARUNEK. Boję się tylko, że będzie KAPLICA, jak starzy ZAKLIKAJĄ i SKITRAJĄ KOMPA. Wtedy totalna KOMPROMICHA! Trzeba się pewnie będzie KOMPRESOWAĆ, KOPSNĄĆ do sąsiada i KUMPLIĆ W KONSPIRZE. Ale KA-NALIZA!”

To słowa strapionego młodzieńca, który ostatnio zaczął prowadzić rozmowy przez internet z nową koleżanką. Najpierw myślał, że to jakaś brzydula / pokraka, ale obejrzawszy zdjęcie przekonał się, że ma do czynienia z bardzo atrakcyjną dziewczyną. Nie kłamie / nie ukrywa prawdy. Wczoraj spędził całą noc przy komputerze, szkoda mu było czasu na sen. Obawia się jednak, że jeśli rodzice zorientują się / domyślą się, o co chodzi, schowają / ukryją komputer. Wtedy chłopiec będzie skompromitowany. Będzie zmuszony spakować swoje rzeczy i udać się do sąsiada, by w ten sposób podtrzymywać znajomość w tajemnicy / ukryciu. Uważa, że znalazł się w bardzo trudnym położeniu / sytuacji bez wyjścia.
Miejmy tylko nadzieję, że ów sąsiad to KUMATY KOLO (porządny, rozumny człowiek), nie KONFI (konfident, donosiciel, szpieg), który za KRATĘ BROWARU (skrzynkę piwa) SPRZEDA (wyda) każdego!
Chłopiec zapewne nie będzie LESZCZEM (tchórzem, panikarzem) i zaprosi swą wybrankę na KLUBÓWKĘ (impreza taneczna w klubie), gdzie dziewczyna ZŁAPIE KLIMĘ (wpadnie w dobry nastrój, odpręży się) i nie ZŁAPIE PARTERU (nie upadnie, nie wywróci się) podczas tańca. I będzie LAJTOWO (z ang. light – lekki: łagodnie, lekko, bez ekstrawagancji lub: dobrze, znośnie, także: luźno, bez ograniczeń), bez żadnej LAMERIADY (żałosnej, kompromitującej sytuacji)…
Jeśli jednak jakiś LANSER (człowiek, któremu zależy na byciu modnym, przesadnie dbający o swój wizerunek) zacznie LONGIEM (z ang. long – długi: ciągle, bezustannie) LUKAĆ (z ang. look – patrzeć: spoglądać) na dziewczynę bohater tego tekstu może ŁYKNĄĆ PIANĘ (zdenerwować się, zirytować się). Może wtedy DOSTAĆ KORBY (ogarnie go szaleństwo, ulegnie niekontrolowanym odruchom), albo okazać się LUZAKIEM (niefrasobliwym człowiekiem), który będzie LOLOWAŁ SIĘ (skrót od ang. lots of laughs - dużo śmie-chu: wyśmiewał, szydził) z takiej KRZYWEJ AKCJI (ekscesu, wybryku, wyskoku). I poże-gna się z wybranką mówiąc: „ŁYŻWA!”, co oznacza: do zobaczenia, na razie! W duchu jednak pomyśli sobie: Co za KASZANA… (o niepowodzeniu, pechu, klęsce, ale także: wstydzie, upokorzeniu, dyshonorze).
I na tym autorka, której KLEPA SIĘ GIBIE (duma nad czymś, rozmyśla intensywnie), czym zainteresować Czytelników w następnym odcinku, skończy swe dzisiejsze rozważania nad gwarą młodzieżową.