Statystyki

Użytkowników : 34
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 44539

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   43113
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Piotr Cieplak i Lidia Sadowa na węgrowskich „Dobrych spotkaniach” W teatrze jak Drukuj Email
piątek, 01 lutego 2008 02:00
Teraz, kiedy o dobre wzorce coraz trudniej i ważniejsze staje się to, co posiadamy od tego, kim jesteśmy, cykl węgrowskich „Dobrych spotkań” zdaje się strzałem w dziesiątkę. Świadczy o tym fakt, że w piątkowy wieczór 8 lutego, bazylikę wypełnił tłum młodzieży, która pod koniec spo-tkania donośnie śpiewała: „Już dzisiaj zależy od polskiej młodzieży następne tysiąc lat...
Zatem należy kształtować tych młodych nie tylko poprzez naukę, ale także pod kątem moralnym. Pamiętał i często przypominał o tym Jan Paweł II. Wraz z ukończeniem szkoły średniej wielu młodych staje przed trudnym wyborem, można by nawet rzec, że na rozdrożu. Czas zdecydować, co dalej - to jakby rozpoznać powołanie. Na spotkaniu młodzi ludzie mieli okazję zetknąć się z człowiekiem teatru - powołanym do sztuki.
Piotr Cieplak reżyseruje już od dwudziestu lat. W swoich spektaklach nie unika tematyki religijnej. Reżyserował m.in. w Teatrze Narodowym „Narty Ojca Świętego” Jerzego Pilcha. Współpracował z tak wybitnymi aktorami polskiego teatru, jak Janusz Gajos i Krystyna Janda. Podczas spotkania w bazylice mówił o tym, jak trudno wyreżyserować niematerialną stronę życia, uchwycić jego wartość i piękno. Bycie artystą to z pewnością nie tylko zawód, to wyjątkowe powołanie.
Wie to doskonale Lidia Sadowa - młoda aktorka pochodząca z Sokołowa Podlaskiego. Wie także, jak długa i trudna jest droga do aktorstwa. Na wydział aktorski przyjmowane jest siedemnaście osób, chętnych zaś co roku około sześciuset.
Aby pozostać wiernym swoim ideałom, trzeba także pamiętać, aby nie „rozmienić swego talentu na drobne”, bowiem wielkość aktora mierzy się nie wysokością honorarium za reklamę proszku do prania, ale wielkością prawdziwego dorobku scenicznego. Ci naprawdę wielcy, to ludzie skromni, żyjący za kulisami wielkiej sławy.