Statystyki

Użytkowników : 34
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 44538

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   43113
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Naenergetyzowana sprawa, czyli co z tymi bateriami? Drukuj Email
piątek, 01 lutego 2008 02:00
Góry śmieci, a w związku z tym zjawiskiem - segregacja. Podążając dalej tym tropem, spotyka-my mnóstwo firm zajmujących się odpadami, wiemy, co dalej się dzieje ze śmieciami. „Temat– rzeka”, jak to mówią dyrektorzy owych przedsiębiorstw. Hmm, a odpady popularnie nazywane niebezpiecznymi?

Temat baterii okazuje się zupełnie odrębnym, gminy nie zajmują się ich zbiórką, a prywatne sklepy muszą samodzielnie podpisać umowy z firmami zajmującymi się odzyskiem i recyklingiem. Mogłoby się wydawać, że w takim wypadku to nic trudnego, jednak pojawiają się problemy: gdzie oddać zużyte baterie? Według przepisów unijnych zbiórkę mają prowadzić sprzedające baterie sklepy o powierzchni przekraczającej 25m2, a także hurtownie handlujące bateriami i punkty serwisowe wymieniające baterie i akumulatory. Prawda jest taka, że w wielu sklepach jakichkolwiek oznak respektowania tego prawa brak, a pracownicy i właściciele nie wiedzą nic o potrzebie podjęcia pierwszych kroków w tym kierunku. Tylko kilka większych sklepów od dawna zbiera baterie z widocznym rezultatem. Jednak ogólny stan postępu leży w pieluchach. Tak jest w samym Węgrowie, a co dopiero mówić o mniejszych miejscowościach w naszym powiecie. Można pocieszyć się tym, że zbiórka baterii i akumulatorów małogabarytowych funkcjonuje w całym kraju bardzo słabo, właściwie incydentalnie.
Jak zwykle wyłania się pytanie o polskie ustawy? Owszem, wyszły takie, między innymi czynnikiem wpływającym na „szybkie” rozwijanie działalności związanej z odzyskiem baterii i akumulatorów jest Ustawa z dnia 11 maja 2001 o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz opłacie produktowej i depozytowej. Jednakże działalność zbiórkowa w naszych sklepach pozostawia wiele do życzenia.

Szkoły zbierają plusy
Skoro typowy sklep nie jest w stanie sprostać unijnym wymaganiom, jedynym, co pozostaje, jest oddać baterie dziecku do szkoły. W całym kraju, także w okolicznych placówkach oświatowych, organizowane są zbiórki baterii razem z akcją edukacyjną dla dzieci i młodzieży. Niestety, a może właśnie „stety”, to dobra inicjatywa – jednakże dorośli często są niedoinformowani, co w dalszym ciągu doprowadza do tego, że większość baterii na śmietnikach trafiło tam z rąk ludzi „dojrzałych”. Szkoły w ostatnich latach postawiły na rozwijanie się pod względem ekologicznym, wszelkie akcje środowiskowe są ich atutami, z czego niezmiernie cieszy się PGK. Zbiórki baterii w szkołach to przede wszystkim wynik dobrego zorganizowania działalności firm recyklingowych.
Zbiórką baterii zajmuje się m.in. REBA Organizacja Odzysku S.A. z Warszawy (warto odwiedzić stronę: www.reba.pl), która odbiera i przekazuje do odzysku/recyklingu odpady. Od początku działalności REBA rozwija współpracę z innymi organizacjami odzysku, stowarzyszeniami społecznymi i fundacjami zajmującymi się ochroną środowiska oraz szeroko rozumianą edukacją ekologiczną. To właśnie ta firma odbiera zebrane baterie z naszych szkół i organizuje akcje zachęcające dzieci do samodzielnego dzielenia i segregowania baterii.
Niestety, o ile zbiórka oraz odzysk baterii i akumulatorów rozwija się coraz lepiej, to w przypadku baterii pierwotnych i wtórnych nadal brakuje zdecydowanych działań. Przedsiębiorcy wolą uiszczać opłatę produktową zamiast dążyć do realizacji obowiązku odzysku i recyklingu. Poza tym nie wszystkie samorządy czy większe sklepy odpowiedziały na ofertę REBY, odpowiedzialność na siebie wzięły szkoły.
Jaki postęp, takie efekty. Obecnie w Polsce około 75% wszystkich zbieranych baterii po-chodzi ze szkół. Nie zostaje nic innego, jak tylko wpakować baterie do plecaka naszym maluchom. Miejmy nadzieję, że w związku z powstaniem i szeroką działalnością Organizacji Od-zysku REBA, która specjalizuje się w odzysku baterii i akumulatorów małogabarytowych, obecna sytuacja ulegnie wkrótce znacznej poprawie.

A co o nich wiesz?
Przeważnie kiedy mowa o zbiórce baterii wśród mieszkańców, na myśli ma się zużyte baterie małogabarytowe. Które to? Wszelkie baterie typu AA, AAA, R20, baterie do telefonów, kalkulatorów, zegarków, zabawek, aparatów, itp. W bateriach zachodzą złożone reakcje chemiczne, by mogło być wytwarzane napięcie. Bierze w nich udział szereg pierwiastków – za-leżnie od typu i rodzaju baterii. W większości są to pierwiastki szkodliwe, takie jak: ołów, rtęć, kadm, lit, nikiel i inne.
Dodatkowo w konstrukcji baterii używa się wielu substancji zapewniających bezpieczeństwo i ich funkcjonalność. Część z tych związków jest nieobojętna dla środowiska i jest to jeden z ważkich powodów, dla których po zużyciu powinny być selektywnie zbierane i od-dawane do stosownego unieszkodliwienia.
Jak wiadomo, ilość wprowadzanych na nasz rynek baterii zwiększa się co roku, sięgając obecnie około 240 mln sztuk. Czy to dużo? W ujęciu liczbowym oczywiście tak, ale biorąc pod uwagę wskaźnik wykorzystania baterii na 1 mieszkańca, mamy sporo do nadrobienia w stosunku do krajów UE. Tam bowiem średni wskaźnik to 11 baterii na osobę - u nas jedynie 6.

Podobnie ze sprzętem elektronicznym...?
Podobnie, aczkolwiek nie do końca. Tu sprawa wygląda tak, że sklepy sprzedające elektronikę bardzo dobrze wiedzą, że mają obowiązek przyjąć zniszczony, czy stary sprzęt. Ustawa działa już trzy lata, zgodnie z nią możemy przekazać sprzedawcy nieodpłatnie stare urządzenie przy zakupie nowego, tego samego typu. Czyli, przykładowo, kupując pralkę, można również oddać tylko pralkę, a nie telewizor czy lokówkę (Dz. U. Z 2005 r. nr 180, poz. 1495). Za wyrzucenie takiego urządzenia na śmietnik grożą kary nawet do 500 zł. No cóż, chyba jedynie w papierkach, bo do tej pory zapełnianie „dzikich” wysypisk uchodziło bezkarnie, ciągle napływa tam sprzęt elektroniczny i AGD.
Problem jest nagłośniony, przedsiębiorcy mają więcej obowiązków, jednak czy na pewno? To kwestia poinformowania i uświadomienia społeczeństwa o ich prawach. - Społeczeństwo jest nieprzygotowane na zmiany – mówi dyrektor PGK w Węgrowie, pani Stanisława Hryć. – Sami wzięliśmy na swe barki kolejne zadanie, od 01.01.2008 r. przyjmujemy sprzęt elektryczny i elektroniczny. Mieszkańcy są powiadomieni o tej możliwości, a do tej pory wpłynęło do nas tylko kilka urządzeń.
Niewykluczone, że wpływ na to ma odpłatność za odbiór tego sprzętu. Dlatego zachęcałabym do pozbywania się domowych urządzeń przy okazji kupna nowych – w sklepach.

Niebezpieczna sytuacja
odpadów niebezpiecznych
Należy liczyć, że gminy zobowiązane uchwalonymi przed laty planami gospodarki odpadami do osiągania odpowiednich wskaźników włączą się aktywnie we współpracę z operatorami systemów i z czasem zaczną one osiągać europejskie wskaźniki odzysku i recyklingu baterii, bo póki co nie są one przewidywane nawet na 2011 rok.
Wysoka świadomość ekologiczna mieszkańców zintegrowana z ogólnie dostępnym systemem zbiórki takich odpadów, jak oleje odpadowe, zużyte opony, przeterminowane leki, baterie i inne, spowodowałyby w przyszłości wyeliminowanie odpadów niebezpiecznych ze strumienia trafiającego na składowisko.
Na ten moment należy uświadamiać się indywidualnie. Stan wiedzy społeczeństwa oraz gotowość do racjonalnych działań w sferze ekologii są nadal niedostateczne. Tak więc pamiętajmy, że baterie nie powinny trafiać do kosza na śmieci, a przykładowo do pudełek szkol-nych, czy takich, jakie możemy zobaczyć w węgrowskim Carrefourze. Wtedy mamy pew-ność, że tak zebrane odpady trafią do wyspecjalizowanej organizacji odzysku.