Statystyki

Użytkowników : 34
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 44582

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   43115
  • Komentarzy:   79
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Spod Kamienia na Rynek Drukuj Email
wtorek, 01 stycznia 2008 02:00
Inscenizacja bitwy z czasów powstania styczniowego 1863 roku
Rynek Mariacki, 3 lutego, godz. 11.30 – 15.00

3 lutego na węgrowskim Rynku staną przed sobą wojska carskiej Rosji i krajowe oddziały powstańcze. Polskie i zagraniczne grupy rekonstrukcyjne odtworzą bitwę, jaka rozegrała się pod Węgrowem zimą 1863 roku. W inscenizacji weźmie udział ponad 60 żołnierzy. Towarzyszyć im będą ochotnicy z lokalnych szkół.

Przedstawienie oparte jest na autentycznych wydarzeniach, jakie miały miejsce na terenie Węgrowa między 23 stycznia a 3 lutego 1863 roku. Oddziały polskie zajęły wówczas Węgrów z zamiarem przegrupowania. Wówczas teren miasta został otoczony z trzech stron przez Rosjan. Doszło do krwawej bitwy. Brawurowa obrona i szturm Kosynierów wstrzymał natarcie rosyjskie i umożliwił przesunięcie się oddziałów polskich na inne pozycje.
Już w sobotę 2 marca przed południem rozpoczną się przygotowania do niedzielnych ob-chodów 145 rocznicy bitwy pod Węgrowem. Na placu rynkowym odbędą się próby do przedstawienia. W niedzielę od 11.00 musztrę zaprezentują oddziały wojsk. W południe rozpocznie się odprawiana po łacinie msza święta. Po niej wojsko polskie zostanie przegrupowane. Doj-dzie do starcia z oddziałami rosyjskimi. Weźmie w nich udział ponad 60 żołnierzy, w walce uczestniczyć będzie rosyjska konnica i artyleria. Inscenizacja potrwa 1,5 godziny. Po jej zakończeniu będzie można jeszcze z bliska przyjrzeć się żołnierzom i uzbrojeniu sprzed stu pięćdziesięciu lat.
W inscenizacji wezmą udział żołnierze I Pułku Piechoty Legii Nadwiślańskiej. Dowodzona przez Józefa Chłopickiego piechota Legii uczestniczyła między innymi w oblężeniu Saragossy. Kolejny oddział będą stanowili członkowie Grupy Rekonstrukcji Historycznej Kampinos. Rosyjskie wojska ściągną między innymi zza wschodniej granicy. W inscenizacji weźmie udział artyleria z czterema działami.
Niezależne formacje wyzwoleńcze powstają również na terenach lokalnych. Zgodnie z tra-dycją szczególnie silnymi ośrodkami są szkoły.

Jak to było?
3 lutego 1863 po wybuchu powstania styczniowego garnizony rosyjskie z Węgrowa i Soko-owa Podlaskiego zostały ściągnięte do Siedlec dla ochrony linii kolejowej. Sytuację tę wykorzystali dowódcy powstańczy: Jan Matliński, ps. „Janko Sokół” i Władysław Jabłonowski „Genueńczyk”. W nocy z 23 na 24 stycznia ich oddziały zajęły Węgrów. W ciągu tygodnia liczebność powstańców w mieście wzrosła do 3500 ludzi. Tylko ośmiuset z nich uzbrojonych było w broń palną, przeważnie dubeltówki myśliwskie.
Władze rosyjskie w Warszawie obawiały się ataku na Siedlce i przerwania połączeń komunikacyjnych z ziemiami Cesarstwa. Pośpiesznie opracowano plan „zgniecenia buntu na Podlasiu w jednej bitwie”, polegający na koncentrycznym ataku na Węgrów trzech wydzielonych oddziałów. Od północy uderzyć miała grupa generała majora Kruedenera przewieziona koleją z Warszawy, maszerująca w 2 kolumnach od stacji Łochów i Małkinia. Liczyła ona łącznie 2500 ludzi i 6 dział dowodzonych przez Kriwonosowa i Bontempsa. Od strony południowej wyruszył na Węgrów oddział pułkownika G. Papaafanasopuło w liczbie 900 żołnierzy (2 kompanie piechoty, 3 szwadrony ułanów, 4 armaty) z garnizonu siedleckiego. Pomiędzy tą grupą i awangardą powstańców pod dowództwem Kuczkowskiego „Muchy” doszło w dniach 31 stycznia - 2 lutego do kilku potyczek. Rosjanie ponieśli w nich duże straty, tracąc łącznie ok. 100 ludzi. Nie przerwali jednak marszu na Węgrów.
Trzeciego lutego wczesnym rankiem żołnierze Papaafanasopuło dotarli na przedpola Węgrowa, zajęli stanowiska na wzgórzach wznoszących się nad miastem i ostrzelali zabudowania armatnimi pociskami zapalającymi. Pożary wznieciły panikę, opanowaną szybko przez Matlińskiego, który po krótkiej walce na rogatkach zarządził odwrót z płonącego miasta. Do osłony ewakuacji wyznaczył 400 kosynierów. Część powstańców z głównej grupy zatrzymał atak rosyjskiej jazdy. Wówczas kosynierzy zaatakowali centrum szyku Moskali. Natarcie, prowadzone z niezwykłą brawurą, zmiotło z pola szwadron ułanów i zagroziło armatom, strzelającym ogniem na wprost. Kosynierzy doszli aż do stanowisk baterii, ale wówczas zostali wzięci w kleszcze przez dwukrotnie liczniejsze siły wroga. Na polu bitwy pozostało ok. 120 poległych powstańców. Straty Rosjan nie są znane. Poświęcenie kosynierów ocaliło główne siły powstańcze, które wycofały się na Siemiatycze. Niepowodzenie planu likwidacji zgrupownia polskiego w Węgrowie wynikło także z braku koordynacji w działaniu wojsk carskich. Grupa gen. Kruedenera dotarła do miasta już po zakończeniu walk.
Po bitwie polegli powstańcy zostali pochowani we wspólnej mogile na pobojowisku. W 1917 r., w stulecie śmierci Kościuszki, w Węgrowie zawiązał się komitet budowy pomnika upamiętniającego bohaterów bitwy. Z odległej o 5 km miejscowości Ruchenka przyciągnięty został ogromny głaz narzutowy na saniach wleczonych ręcznie po okrąglakach. Ustawiono go na mogile powstańczej, na cokole z kamieni polnych. Prace kamieniarskie wykonał znany zakład warszawski Bolesława Sypniewskiego, który na pomniku umieścił inskrypcję - wiersz autorstwa S. Roguskiego: na prochach waszych, z pól polskich kamienia / Wznoszą przez pamięć wdzięczne pokolenia.
Tekst informacji prasowej UM opracował:
Łukasz Gołoś