Statystyki

Użytkowników : 36
Artykułów : 35
Zakładki : 10
Odsłon : 45827

Statystyki galerii

  • Zdjęć:   420
  • Kategorii:   15
  • Odsłon:   44046
  • Komentarzy:   85
  • Głosów:   43
  • Tagów:   0

Wielki węgrowianin – Jerzy Tchórzewski. Drukuj Email
wtorek, 01 stycznia 2008 02:00
Jerzy Tchórzewski (1928-1999) - światowej sławy artysta malarz, profesor warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych a wcześniej uczeń węgrowskiego gimnazjum, uczestnik tajnych kompletów, żołnierz Armii Krajowej, a przy tym niezwykły miłośnik Węgrowa. Taką najkrótszą notkę biograficzną można by umieścić przy jego nazwisku. W zasadzie nie był węgrowianinem, bo urodził się w Siedlcach, choć, jak sam napisał, ...rad bym skorygować ten błąd i napisać, że urodziłem się w Węgrowie...
Niby przypadkiem, choć w takowe nie wierzę, trafiła mi do rąk książka Jerzego Tchórzewskiego „Świadectwo dojrzałości”. Nie wszyscy wiedzą, kim był autor, nie wszyscy bowiem interesują się malarstwem i to tak wyrafinowanym. Warto więc nieco przybliżyć postać tego artysty. Był jednym z głównych twórców surrealizmu w Polsce. Znany i podziwiany w kraju i za granicą. Jego prace wystawiane w całym świecie są dziś ozdobą wielu znakomitych galerii i muzeów narodowych. Ale nie o tym chcę napisać.
Jestem pod wielkim wrażeniem jego książki, której lektura tak mnie wciągnęła, że przeczytałem ją jednym tchem, tak jak kiedyś Trylogię. Jest to opowieść o kilkunastu latach spędzonych przez artystę w Węgrowie, które przypadały na najważniejszy okres kształtowania się jego osobowości a jednocześnie na najtrudniejszy i najbardziej tragiczny okres dla miasta, na lata wojny i okupacji. Zaledwie kilkanaście lat, ale o tak silnym ładunku emocjonalnym przeżyć związanych z wojną, z kształtowaniem się wrażliwości, z edukacją w gimnazjum i na tajnych kompletach, że okres ten wyrył się w duszy artysty zapisem - „jestem z Węgrowa”.
Książka jest niezwykła, bo niezwykły był jej autor. „Namalował ją sercem” już jako dojrzały człowiek pod koniec swojego życia. Jest więc to obraz jego pobytu w Węgrowie pisany z perspektywy wielu życiowych doświadczeń, stworzony ręką artysty o specyficznym uwrażliwieniu.
Jeszcze nigdy nie spotkałem się z tak emocjonalnym opisem odczuwania związku człowieka z rodzinną ziemią, w tym wypadku węgrowską: ...choć przecież wiedziałem, że [Węgrów] jest mały, w moim odczuciu był wielki (...), to był cały mój świat. Jako świat nie potrzebował żadnych uzupełnień (...), to co dowiadywałem się o świecie nie pomniejszało mojego Węgrowa, powiększało go, bo potrafiłem to wszystko w nim pomieścić (...). W Węgrowie widział artysta nawet góry. Wystarczyło położyć się na ziemi i mizerne pagórki podnosiły się do podniebnych wysokości.
Niezwykłą, wręcz historyczną wartość ma zawarty w książce opis lat 1939-1944 spędzonych w Węgrowie: wkroczenie Niemców, tworzenie się AK-owskiej konspiracji i tajnego nauczania, akcje dywersyjne no i bardzo szczegółowy, wręcz wstrząsający opis likwidacji węgrowskiego getta a także dalszy przebieg okupacji i z drobiazgami opisany „węgrowski rozdział” akcji „Burza”, zakończony wyzwoleniem Węgrowa przez oddziały AK, a potem wkroczeniem Rosjan. Pojawiają się w tych wspomnieniach znane (szczególnie dla starszego pokolenia) nazwiska, ulice, gmachy. Książka przesiąknięta jest atmosferą przedwojennego Węgrowa, pokazaną w mistrzowski sposób.
Dla mnie osobiście „Świadectwo dojrzałości” jest dopełnieniem wiedzy; wypełnia w wielu wymiarach luki w wyobraźni o „tamtych czasach” ukształtowane na podstawie przekazu starszego pokolenia, a szczególnie mojego ojca, który jak się okazuje nie tylko był nauczycielem Jerzego Tchórzewskiego, ale także jego zwierzchnikiem w strukturach AK. Znalazłem w tej książce wiele opisów, które idealnie pasują do mojej wyobraźni, „wymodelowanej” na długo przed jej przeczytaniem.
Zachęcam do lektury „Świadectwa dojrzałości”, bo niewiele jest osób, które dają takie „dojrzałe świadectwo”, związku z Węgrowem, pełne umiłowania i wdzięczności. On był dumny, że wyrósł w Węgrowie i za to był wdzięczny Opatrzności. My powinniśmy być dumni, że tak wspaniała Postać wyrosła spośród nas.

PS Może wśród nowo powstających ulic Węgrowa, przyozdabianych często nazwiskami jego zacnych obywateli, znajdzie się też taka, która będzie nam i następnym pokoleniom Jerzego Tchórzewskiego przypominać?